Jestem jak dziecko, które uważa skarby swojego Ojca za swoje.

Zawsze musiałam znaleźć sposób, by dotknąć się wszystkiego. Gdy więc w kościele Świętego Krzyża jerozolimskiego w Rzymie mogliśmy czcić kilka kawałków prawdziwego krzyża, dwa ciernie i jeden z świętych gwoździ, zamkniętych w pięknym niezaczyszczonym relikwiarzu z kutego złota, wpadłam na pomysł, jak podczas czczenia cennej relikwii włożyć palec mały w szczelinę relikwiarza, i tak mogłam dotknąć gwoździa, który był namoczony w krwi Jezusa. Byłam naprawdę bardzo odważna! Zachowywałam się jak dziecko, które wierzy, że wszystko mu wolno i uważa skarby swojego Ojca za swoje…

(Teresa od Dzieciątka Jezus i Świętej Twarzy, rkp. A 66r)