Jutro jest św. Sylwestra i kolejny rok minął. Oby tylko wiedział, co robiłem, aby usprawiedliwić swoje istnienie w tym roku – poza zbieraniem honorariów autorskich, którymi klasztor wspiera General Motors, kupując nowe ciężarówki. Jest tylko jedna rzecz – i jest lepsza niż cokolwiek innego, co zrobiłem w swoim życiu. Służyłem mszy przez sześć miesięcy. To jedno doświadczenie uczy mnie żyć tak, że nie dbam o to, czy żyję, czy umieram.
(Thomas Merton /1915–1968/, zapis dziennikowy z 30 grudnia 1949)