Kiedy modlimy się różańcem...

To prawda, że kiedy modlimy się różańcem, często nie myślimy o Bogu. Możemy kontynuować przez całe godziny, nie myśląc wcale o niczym. Po prostu jesteśmy tutaj, modlimy się. Może to jest dobrze. Kiedy modlimy się różańcem, świętujemy, że Pan jest naprawdę z nami i jesteśmy w Jego obecności. A kiedy jesteśmy z kimś, to nie musimy o nim myśleć. Jak napisał Simon Tugwell OP /*1943/: „Nie myślę o swoim przyjacielu, kiedy jest tu obok mnie, jestem zbyt zajęty tym, że cieszę się z jego obecności. Dopiero gdy go nie ma, zaczynam o nim myśleć. Myślenie o Bogu zbyt łatwo prowadzi do tego, że zaczynamy traktować Go tak, jakby był nieobecny. Ale On nie jest nieobecny.”
Tak więc podczas różańca nie staramy się myśleć o Bogu. Zamiast tego cieszymy się z anielskich słów skierowanych do każdego z nas – „Pan z tobą”. Bez końca powtarzamy wciąż te same słowa, z nieskończoną, przepełnioną witalnością Bożych dzieci, które rozkoszują się tą radosną wiadomością.

(Timothy Radcliffe OP /*1945/, Przemówienie w Lourdes, październik 1998)