pewnego dnia, w święto Matki Bożej Szkaplerznej, usiadłem podczas porannej mszy w ławce dla chorych. To był pierwszy raz w życiu, kiedy widziałem poranną mszę z tego kąta i zyskałem nowe spojrzenie na wspólnotę – oraz na Bożą Opatrzność. Potem uderzyło mnie z większą siłą niż kiedykolwiek wcześniej, że Bóg z pewnością nie przywiódł nikogo z nas tutaj bez powodu – zwłaszcza mnie. Widziałem tę małą garstkę księży i myślałem o naszej biedzie… A myśl, że chciałem sam, według własnego wyboru, się stąd wycofać, mnie przeraziła.
(Thomas Merton /1915–1968/, zapis dziennikowy z 20 lipca 1949)