Eliasz jest prorokiem żyjącym w samotności, który zachowuje pragnienie jedynego Boga i żyje w Jego obecności. Jest człowiekiem kontemplacji, porywanym żarliwym zapałem dla Bożej suwerenności, którego „słowo płonęło jak pochodnia” (Syr 48,1). Jest mistykiem, który po długiej i trudnej drodze uczy się odczytywać nowe znaki obecności Bożej. Jest prorokiem, który ingeruje w życie ludu i prowadzi lud w walce przeciwko fałszywym bożkom z powrotem do wierności przymierzu z jedynym Bogiem. Jest prorokiem solidarnym z ubogimi i zapomnianymi, broniącym tych, którzy cierpią przemoc i niesprawiedliwość. (Konstytucje 1995, art. 26)
Od powstania Zakonu karmelici odnajdują inspirację w nim, jego wpływ jest obecny w całej historii Zakonu, dlatego zasłużenie uważają go za swojego duchowego założyciela.
W czasie krucjat kilku krzyżowców, przyciągniętych pięknem Karmelu, jego położeniem geograficznym oraz także jego połączeniem z imieniem proroka Eliasza, schroniło się na górze Karmel. Jacques de Vitry, w latach 1216–1228 biskup w Akka, w przeszłości opisał duchowe odrodzenie Ziemi Świętej po krucjatach w XI i XII wieku:
Pielgrzymi oddani Bogu i pobożni ludzie płynęli do Ziemi Świętej z różnych części świata... Jednak niektórzy święci mężowie wyrzekli się świata, bowiem byli w wnętrzu porywani uczuciami miłości i świętymi pragnieniami i płonęli duchową gorliwością; wybrali miejsca do zamieszkania, które bardziej odpowiadały ich zamysłom i pobożnym pragnieniom. ... Inni, na wzór i w nawiązaniu do świętego pustelnika proroka Eliasza, prowadzili życie pustelnicze na górze Karmel, szczególnie w tej części, która leży nad miastem Porfiria, które dziś nazywa się Hajfa, w bliskości źródła, które nazywa się źródłem Eliasza, niedaleko klasztoru błogosławionej panny Małgorzaty. W swoich skromnych celach, podobnych do uli, jak pszczoły, Pan zabezpieczał duchowe słodkości.
Czasami między latami 1206 a 1214 grupa łacińskich pustelników, którzy żyli „u źródła na górze Karmel”, przyjęła z rąk Alberta, patriarchy jerozolimskiego (1), „reguły życia”, które następnie w roku 1226 potwierdził papież Honoriusz III. Nie jest pewne, czy do Karmelu tych pustelników przyciągnął szacunek dla proroka Eliasza (2). Reguła nie mówi, że karmelitański sposób życia jest inspirowany Eliaszem. Nawet później, w dziele „Ognisty strzała”, które napisał w roku 1271 generał przeor Nicolaus Gallus w próbie przywrócenia karmelitów do czysto pustelniczego życia, nie wspomniano przykładu tego wielkiego starotestamentowego pustelnika. Bardziej prawdopodobne jest, że prosta rzeczywistość, iż pierwszy klasztor znajdował się na górze Karmel, a później pamięć o tym fakcie przyczyniły się do narodzin i rozwinięcia czci tych pustelników dla św. Eliasza. Dopiero w trakcie historii temat „Eliasz” stał się integralną częścią duchowości karmelitańskiej (3). Pewne odniesienia do legend pustelniczego życia, które przetrwało na Karmelu od czasów proroka Eliasza aż do czasów krucjat, znajdujemy w pierwszym rozdziale konstytucji z kapituły generałów w Londynie w roku 1281:
Oświadczamy i przysięgamy, że bez wątpienia od czasu, gdy na górze Karmel żyli w pobożności prorocy Eliasz i Elizeusz, święci ojcowie zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, których przyciągnęła do samotności tej góry kontemplacja niebieskich dóbr, tam prowadzili przy źródle Eliasza w świętym pokucie i bez przerwy płodnie unosił się życie. Byli to ich następcy, których Albert, patriarcha jerozolimski, w czasach Innocentego III połączył w jedną wspólnotę, dając im Regułę, którą następca Innocentego, papież Honoriusz i wielu innych papieży po nim z szacunkiem potwierdzili, i w ten sposób zatwierdzili ten zakon. Składając w tej Regule śluby, my, ich następcy, służymy Panu w różnych częściach świata aż do dnia dzisiejszego.
Tutaj możemy jeszcze dostrzec różnicę między pierwszymi pustelnikami z okresu Starego i Nowego Testamentu a ich następcy w czasie papieża Innocentego III. W pierwszym rozdziale konstytucji z roku 1324 jednak ci następcy są już umiejscowieni w czasie Jezusa Chrystusa. Ma to na celu wsparcie idei o nieprzerwanej sukcesji istnienia zakonu karmelitów już od czasów proroka Eliasza. To przekonanie prowadzi do smutnych sporów między karmelitami a jezuitą Danielem van Papenbroeckiem (4). Tymczasem postać proroka Eliasza stawała się coraz bardziej znacząca dla duchowości Zakonu; w XV wieku karmelita Thomas Netter z Waldenu napisał bez dodatkowych uściśleń: „Nasza profesja wzywa nas, byśmy byli jak on.”
Zdaje się, że tym, kto jako pierwszy połączył maryjną cześć z pamięcią proroka Eliasza, był John Baconthorpe († około 1348), który pisze:
Zgodnie z wypowiedziami proroków, mnisi osiedli na Karmelu głównie dlatego, aby czcić Błogosławioną Maryję... I ponieważ Maryja jest czczona i wielbiona przez Karmel, jest też słuszne, aby na Karmelu, poświęconym jej, mogli spotkać się karmelici, którzy czczą ją w szczególny sposób. Tak było w przeszłości, jak dowodzą wydarzenia prognozowane w proroctwie. Również Saul zbudował swoją triumfalną łuk na znak zwycięstwa na Karmelu, poświęconym błogosławionej Maryi (1 Sam 15,12); na Karmelu Eliasz ofiarował ofiarę (1 Król 18,23) i Achab po tej ofierze pojął, kto jest Bogiem; na Karmelu osiedlił się Elizeusz (2 Król 4,25). Tak prorocy i królowie mieli stosunek do Karmelu, którzy swoimi czynami czcili „Panię miejsca”, błogosławioną Marię.
Aby cześć dla Panny Marii na jej Karmelu nieustannie trwała, powstał zakon karmelitański. Cześć, którą możemy znaleźć w miejscach, gdzie żyli i umierali święci, ma swoje pochodzenie w wrażliwości na Boże prowadzenie... Ale chociaż wszyscy, którzy mają być odkupieni, czci już w czasach proroków, według myśli św. Augustyna w liście 29, Syna błogosławionej Marii, który miał przyjść, jednak ojcowie Karmelu w czasie Eliasza i Elizeusza, kiedy czcili Mesjasza, jednocześnie dali początek swojej regule na Karmelu błogosławionej Panny Marii. To jest wspominane w starożytnych dziejach zakonu.
Najpełniejszą formę tej eliaszowej i prorockiej duchowości odnajdujemy w „Księdze pierwszych mnichów” z XIV wieku. Ten tekst był prawdopodobnie redagowany przez katalońskiego prowincjała Felipa Ribota między latami 1380 a 1390. Ribot przedstawia w nim historię Zakonu od Eliasza po przesiedlenie do Europy. Aby nadać swojej opowieści wiarygodności, datuje ten tekst na wczesne piąte stulecie. Wyraźnie w tej książce nawiązuje się do tradycji ojców pustyni:
Prorok Eliasz jest postrzegany jako założyciel mnisi. Z nim zaczyna się ta pradawna instytucja. To on był bowiem tym, kto jako pierwszy z pragnienia większej doskonałości udał się daleko od miast, aby całkowicie poświęcić się kontemplacji boskiego. Odrzucił wszystko ziemskie i światowe. Prowadzony i porywany Duchem Świętym zaczął prowadzić życie prorockie i pustelnicze.
W chmurze wznoszącej się nad morzem (1 Król 18,44) prorok dostrzegł według Księgi pierwszych mnichów symbol Maryjnego dziewictwa, które karmelici pragną gorliwie naśladować – ten obraz zaadaptowano także do współczesnej liturgii uroczystości Panny Marii Karmelskiej.
Rzeczywiście znaczącą postacią stał się Eliasz w życiu Edith Stein. Dotykał bowiem bardzo wrażliwego miejsca – jej żydowskiej tożsamości. W związku z Eliaszem Edith między innymi pisze:
Tym, że stałam się katoliczką, pierwszy raz w życiu poczułam się jako prawdziwa Żydówka.”
„Proroka Eliasza czcimy jako naszego przewodnika i ojca. Niektórzy ludzie uważają to jedynie za „legendę”, która nie ma większego znaczenia. My, którzy żyjemy na Karmelu i każdego dnia modlimy się do naszego świętego ojca Eliasza, wiemy, że Eliasz nie jest jakąś baśniową postacią z dawnej przeszłości. Jego duch między nami aktywnie działa w żywej tradycji i określa nasz sposób życia.
Współczesne rozumienie „naśladowania” proroka Eliasza wyrażają Konstytucje Zakonu z roku 1995 w artykule 26:
Od Eliasza karmelita uczy się być mężczyzną pustyni, mężczyzną niepodzielonego serca, stojącym całkowicie przed Bogiem, całkowicie oddanym służbie Bogu, człowiekiem, który bez kompromisów wybrał Boga i płonie zapałem dla Boga. Jak Eliasz, tak także karmelita wierzy w Boga, daje się prowadzić Duchem i Bożym słowem, przyjętym do głębi własnego serca, aby poświadczać Bożą obecność w świecie – pozwalając, aby Bóg był w jego życiu naprawdę Bogiem. I wreszcie, karmelita widzi w Eliaszu, związanym z gronem jego prorockich uczniów, wzór braterstwa żyjącego w wspólnocie, uczy się wraz z nim być pośrednikiem Bożej czułości wobec ubogich i pokornych.
(1) Albert z Wercelli († 1214), łaciński patriarcha dla Ziemi Świętej z siedzibą w Akko, od roku 1504 czczony w Zakonie jako święty.
(2) Eliasz miał jednak dla krzyżowców niezaprzeczalne bojowe cechy, które – szczególnie na tle przedstawień o wazalskiej służbie Chrystusowi – mogły być pociągające: sprzeciwił się kultowi Baala wspieranemu przez królową Jezebel, ogłosił królowi Achabowi pomstę Pana za bezprawnie przywłaszczoną winnicę Nabota, przywrócił izraelski lud do wiary w Pana. A także pragnienie proroka o doświadczeniu z Bogiem, o spotkaniu w „ciszy łagodnego, delikatnego wiatru” przyciągnęło na górę Karmel liczne pustelniki już w wczesnych wiekach chrześcijańskiej ery: z epoki bizantyjskiej mamy świadectwa o klasztorze greckich mnichów poświęconym św. Małgorzacie z Antiochii, której święto – 20 lipca – pokrywa się ze świętem proroka Eliasza.
(3) Własna uroczystość proroka Eliasza jest w liturgii udokumentowana dopiero w „Missale Carmelitarum” z roku 1551.
(4) Już od początków Zakonu odnajdują się odniesienia do proroka Eliasza, „założyciela”, które były niesione koniecznością obrony samego istnienia Zakonu. IV Laterański Sobór zakazał w roku 1215 (zaledwie rok po śmierci Alberta z Wercelli, autora Reguły) zakładania nowych zakonów. Bracia otrzymali wprawdzie pewne zatwierdzenie od papieży Honoriusza III. (1226), Grzegorza IX. (1229) i Innocentego IV. (1245), ale ostatecznego potwierdzenia swojej Reguły doczekali się dopiero w roku 1247. Franciszkanie i dominikanie, którzy w nowo przybyłych karmelitach mogli dostrzegać niechcianą konkurencję, mieli swoich powszechnie znanych założycieli (Franciszek † 1226, Dominik † 1221).
Przekonanie o Eliaszu jako „założycielu” karmelitów jest w XVII wieku podważane przez jezuitę Daniela van Papenbroeck. Karmelici mimo to uparcie się tego trzymają. Gdy zagraża eskalacja sporu, w roku 1696 papież Innocenty XII zabrania jezuitom i karmelitom pisać przeciwko sobie, a dwa lata później wręcz zobowiązuje do milczenia w sprawie pochodzenia karmelitów.
Na początku XX wieku karmelici oficjalnie dystansują się od Eliasza jako swojego historycznego założyciela, jego osobowości jako wzoru, przykładu i źródła inspiracji jednak oczywiście nie porzucają.
(Z różnych źródeł opracował: Norbert Żuška, O.Carm., redakcyjnie poprawione)