Z listów świętej Teresy od Dzieciątka Jezus i świętej Oblicza

Siostrze Marcie od Jezusa

J M. J T.

Mała narzeczona Jezusa nie może być smutna, bo wtedy Jezus również byłby smutny. Musi w swoim sercu nieustannie śpiewać pieśń miłości. Musi zapominać o swoich małych bólach, by pocieszać swojego oblubieńca w jego wielkich cierpieniach.

Ukochana siostro, nie bądź smutną małą dziewczynką, kiedy czujesz, że inni Cię nie rozumieją, że fałszywie Cię oceniają, że o Tobie zapominają, ale przechytrz ich wszystkich i postaraj się działać jak wszyscy inni, a raczej traktować siebie tak, jak traktują Cię inni, to znaczy zapomnienie o wszystkim, co nie jest Jezusem, zapomnij o SOBIE z miłości do niego!... Ukochana siostrzyczko, nie mów, że to trudne. To, że tak mówię, to Ty sama jesteś winna – powiedziałaś mi, że bardzo kochasz Jezusa, a duszy, która kocha, nic się nie wydaje niemożliwe...1

Wierz mi, Twój list był mi bardzo witany!...

(czerwiec lub lipiec 1897, LT 251)