W styczniu 1933 roku Adolf Hitler został kanclerzem III Rzeszy; w kwietniu Edith Stein wysłała do papieża Piusa XI list dotyczący sytuacji w Niemczech (a w październiku wstąpiła do Karmelu i przyjęła zakonne imię Teresa Benedykta od Krzyża). W swoich „Wspomnieniach” pisze na ten temat:
„Z moich zapytań w Rzymie wynikało, że nie mam żadnych szans na prywatną audiencję. […] Zrezygnowałam zatem z drogi i przedstawiłam na piśmie to, co leżało mi na sercu. Wiem, że mój list został dostarczony do Świętego Ojca w zaplombowanej kopercie. Po pewnym czasie otrzymałam jego błogosławieństwo dla siebie i dla moich bliskich. Nic więcej nie nastąpiło. Później jednak często myślałam, czy ten list czasami nie przychodzi mu na myśl. W kolejnych latach krok po kroku spełniało się to, co wtedy przewidywałam na temat przyszłości katolików w Niemczech.”
Święty Ojcze!
Jako dziecko żydowskiego narodu, które z Bożej łaski od jedenastu lat jest dzieckiem Kościoła katolickiego, ośmielam się przed Ojcze chrześcijaństwa wyrazić to, co trapi miliony Niemców.
Od tygodni widzimy, jak w Niemczech dochodzi do czynów, które drwią z każdej sprawiedliwości i ludzkiego współczucia – nie mówiąc już o miłości bliźniego. Przez lata nacjonalistyczni liderzy głosili nienawiść wobec Żydów. Po tym, jak władza rządowa znalazła się w ich rękach i po tym, jak uzbroili wielu swoich zwolenników – wśród nich są udowodnione elementy przestępcze – narodziła się ta siewnina nienawiści. Rząd jeszcze niedawno przyznał, że doszło do przemocy. W jakim zakresie, tego nie możemy sobie wyobrazić, ponieważ opinia publiczna jest uciszona. Mogę oceniać to na podstawie tego, co dowiedziałam się z osobistych relacji: w żadnym wypadku nie mówimy o pojedynczych wyjątkowych zdarzeniach. Pod wpływem głosów z zagranicy rząd przeszedł do „łagodniejszych” metod. Ogłosił, że „żaden Żyd nie może być skrzywdzony”. Ale tym, że ogłosił bojkot – tym, że odbiera ludziom ich egzystencję gospodarczą, honor obywatelski i ich ojczyznę, prowadzi wiele osób do rozpaczy. W ostatnim tygodniu dowiedziałam się z prywatnych źródeł o pięciu przypadkach samobójstw, które były wynikiem tej niechęci. Jestem przekonana, że jest to zjawisko powszechne, które pochłonie jeszcze wiele ofiar. Możemy się w końcu smucić, że ci nieszczęśnicy nie mieli wystarczającej wewnętrznej siły, aby znieść swoje przeznaczenie. Jednak odpowiedzialność spoczywa w dużej mierze na tych, którzy doprowadzili ich tak daleko. I spoczywa także na tych, którzy milczą na ten temat.
Wszystko, co się wydarzyło i co dzieje się codziennie, pochodzi od rządu, który nazywa się „chrześcijańskim”. Od tygodni czekają i mają nadzieję nie tylko Żydzi, ale i tysiące wiernych katolików w Niemczech – i uważam, że na całym świecie – że Kościół Chrystusa podniesie swój głos, aby powstrzymać to nadużycie imienia Chrystusa. Czyż nie jest to uwielbienie rasy i państwowej przemocy, która codziennie wprasowuje się do głów mas, jawna herezja? Czyż nie jest ta walka przeciwko żydowskiej krwi znieważeniem najświętszej ludzkiej natury naszego Odkupiciela, Najbłogosławniejszej Panny i apostołów? Czy to wszystko nie stoi w rażącej sprzeczności z postępowaniem naszego Pana i Zbawiciela, który jeszcze na krzyżu modlił się za swoich prześladowców? A czy nie jest to czarna plama w kronice tego Świętego Roku, który miał stać się rokiem pokoju i pojednania?
My wszyscy, którzy jesteśmy wiernymi dziećmi Kościoła i obserwujemy z otwartymi oczami sytuację w Niemczech, obawiamy się najgorszego dla powagi Kościoła, jeśli to milczenie będzie się utrzymywać. Jesteśmy także przekonani, że to milczenie nie będzie w stanie na stałe wykupić pokoju z obecnym niemieckim rządem. Walka przeciw katolicyzmowi prowadzona jest na razie w ciszy i w mniej brutalnych formach niż przeciwko żydostwu, ale jest nie mniej systematyczna. Nie minie długo, zanim żaden katolik nie będzie mógł pełnić jakiegokolwiek urzędu w Niemczech, chyba że bezwarunkowo podda się nowemu kursowi.
Do stóp Jego Świątobliwości, z prośbą o apostolskie błogosławieństwo
Dr Edith Stein
docentka w Niemieckim Instytucie Nauk Pedagogicznych
Münster/W. Collegium Marianum
(Edith Stein /1891–1942/, list do papieża Piusa XI, kwiecień 1933)