„Nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,17) (część 3)

Nieustanna modlitwa u św. Augustyna – zakończenie

Fra. Jan od św. Brunona, OCD

Modlitwa słowna

Z tego, co zostało powiedziane w poprzednich częściach artykułu, może pojawić się pytanie: Czy według św. Augustyna modlitwa słowna jest w ogóle konieczna, to znaczy modlitwa w tym sensie, w jakim rozumieją ją najczęściej ludzie? Ewentualnie: czy taka modlitwa jest tylko modlitwą tych, którzy jeszcze nie poczynili wystarczających postępów w życiu duchowym?

Dla Augustyna modlitwa słowna ma znaczenie na tyle, na ile jest w stanie (ziemskiego) pielgrzymowania niezbędna do rozbudzania pragnienia: „Modlimy się nieustannie pragnieniem (...), jednak w ustalonych godzinach i czasach modlimy się do Boga także słowami, abyśmy tymi znakami rzeczy pobudzili siebie, uświadomili sobie, jak daleko w tym pragnieniu zaszliśmy, i pobudzili się do jego większego rozniecenia. (...) Oto więc, w ustalonych godzinach oddalamy nasz umysł od innych trosk, które mogą częściowo ugasić nasze pragnienie, i przywołujemy je z powrotem słowami modlitwy, które prowadzą nas do tego, czego pragniemy. (Staramy się) zapobiec temu, aby pragnienie całkowicie ostygło, (...) przeciwnie, dąży się do tego, aby zostało na nowo zapalone. Dlatego Apostoł mówi: „Wasze prośby są zgłaszane przed Bogiem” (Flp 4,6).1 „Tym słowom nie należy rozumieć w ten sposób, że trzeba je dawać do poznania Bogu, który na pewno znał je wcześniej, zanim zostały wypowiedziane, ale w sensie, że są znane nam przed Bogiem, aby dodały nam odwagi.”2 Z tego wynika ważna nauka dla jednego z najczęstszych sposobów modlitwy, modlitwy błagalnej. Nie jest ona - wbrew powszechnemu pojmowaniu - wysiłkiem do zmiany woli Bożej, ale do jak najpełniejszego zjednoczenia się z tą wolą. To, o co prosimy, stałoby się również bez naszej modlitwy. Jeśli jednak przyłączamy się do zamiarów modlitwy Pańskiej, przyjmujemy jako swoje Boży plan, a nasze życie kieruje się w stronę, którą chce Bóg, a Jego zamiary mogą się realizować także przez nas: „Jeśli mówimy: Święć się imię Twoje (Mt 6,9; Łk 11,2), pobudzamy siebie samych do pożądania, aby Boże imię, które jest zawsze święte, było także święte wśród ludzi i nie było odrzucane, co nie pomaga Bogu, ale ludziom. Kiedy mówimy: Przyjdź królestwo Twoje (Mt 6,10; Łk 11,2), które i tak przyjdzie, czy tego chcemy, czy nie, kierujemy nasze pragnienie ku temu królestwu, aby przyszło dla nas i abyśmy zasłużyli na panowanie w nim. (...)”3

Człowiek w stanie pielgrzymowania musi zrozumieć i sformułować to, czego pragnie. Jego pragnienie, jego ukierunkowanie musi być skierowane ku jakimś celom. Im lepiej ten cel jest znany i postrzegany, tym silniejsze jest pragnienie jego osiągnięcia i tym bardziej człowiek użyje odpowiednich środków do jego realizacji. Konieczność słów jest jednak względna. Są również chwile, kiedy wyrażenie słowne nie jest konieczne, a może nawet niemożliwe: „Częściej modlitwa składa się z westchnień niż słów, z łez niż mówienia. Nasze łzy są przed Bożą twarzą, a nasze westchnienia nie są ukryte przed Tym, który wszystko stworzył swoim słowem i nie potrzebuje ludzkich słów.”4

Sposoby modlitwy

Modlitwa błagalna, o której wspomnieliśmy krótko w poprzednim rozdziale, nie jest jedyną formą modlitwy słownej, którą można zintegrować w koncepcji nieustannej modlitwy. W pismach Augustyna możemy jeszcze wyróżnić co najmniej cztery inne sposoby lub formy. Wszystkie wywodzą się z życia człowieka, który stoi przed Bożą twarzą. Jest to więc rodzaj modlitwy życia, która w żadnym wypadku nie jest niedostępna także dla tych, którzy są powołani do życia aktywnego. Agostino Trapè utożsamia różne sposoby modlitwy z różnymi postawami człowieka przed Bogiem: „Postawa tego, kto jest stworzony i stoi przed obliczem Stwórcy, wyraża się w adoracji (klanieniu); postawa zakochanego przed obliczem wiecznej Piękności wyraża się w chwale; postawa obdarowanego przed obliczem dobrotliwego darczyńcy wyraża się w dziękczynieniu; postawa tego, kto czuje się grzesznikiem, przed obliczem świętego, którego uraził swoimi uczynkami, wyraża się modlitwą o pojednanie; postawa ubogiego, potrzebującego i nędznego przed tym, kto posiada wszystkie skarby, które mogą zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, wyraża się prośbą.”5 Ponieważ o ostatniej z wymienionych form, modlitwie błagalnej, krótko już wspomnieliśmy, spróbujemy krótko skomentować również pozostałe.

Modlitwa adoracji

Podstawowym punktem wyjścia dla modlitwy adoracji jest świadomość, że zostaliśmy stworzeni, a zarazem prawdziwe nahlédnięcie, kim jesteśmy przed Stwórcą. Augustyn jeszcze jako manichejczyk wierzył, że człowiek może pomagać Bogu w walce przeciw złu i że Bóg tej pomocy potrzebuje.6 Później doszedł do poznania Boga, który jest całkowicie niezależny od swojego stworzenia, któremu tylko z miłości daje istnienie, i który jest dla człowieka równocześnie dawcą światła, poznania i źródłem miłości.7 Adoracja jednak nie oznacza jedynie intelektualnego poznania tych prawd, ale ich przyjęcie. Tego znaczy, że pozwolić, aby kształtowały nasze życie, naszą postawę przed Bogiem.8 Człowiek, który w ten sposób przyjmuje Boga jako Stworzyciela i siebie jako stworzenie, stoi w prawdzie, i w ten sposób oddaje pokłon Bogu. Zasadą dla chwil, w których poświęcamy się modlitwie adoracji, na przykład eucharystycznej adoracji,9 jest więc szczery postawa adoracji, uznanie Boga i przyjęcie Jego woli, co jest sprawą całego życia. Widocznym wyrazem adoracji jest więc ofiara. Dla Augustyna zewnętrzne wyrażenie jest nierozerwalnie związane z wewnętrzną postawą, zewnętrzna ofiara z wewnętrzną ofiarą. Dlatego dla niego ofiarą staje się każdy „dobry uczyn, którym staramy się zjednoczyć się w świętej wspólnocie z Bogiem, i który zmierza do ostatecznego dobra, którego osiągnięcie daje nam prawdziwe błogosławieństwo.”10 Najdoskonalszą ofiarą staje się więc ofiara człowieka, który w pełni przyjmuje Boga i Jego wolę: „Najbardziej ofiarą jest sama dusza, która wchodzi w dialog z Bogiem, aby zapalona ogniem Jego miłości utraciła formę światowej żądzy, przyoblekła się w nieprzemijające i stała się godna Boga, ponieważ przyjęła z Jego piękności. Tę myśl wyraża także Apostoł, gdy mówi: „Nie przystosowujcie się już do tego świata, ale przemieńcie się, aby mogliście rozpoznać, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe Bogu i doskonałe” (Rz 12,2).”11

Modlitwa chwały

Aby móc chwalić Boga, według Augustyna konieczne jest dwoje: po pierwsze, odpowiednie słowa, którymi można godnie wyrazić Bożą chwałę. Przygotował je sam Bóg: „Aby człowiek mógł godnie chwalić, Bóg sam zaśpiewał swoją własną chwałę, i człowiek w ten sposób znalazł sposób, aby Go chwalić.”12 W psalmach znajdujemy więcej głosu Ducha Świętego niż naszego własnego. Nie moglibyśmy śpiewać tych słów, gdyby nie były zainspirowane przez samego Ducha.13 Jeśli jednak Bóg przygotował te słowa, nie uczynił tego dla siebie, lecz dla nas. Nasza chwała w końcu przynosi korzyść nam, a nie Bogu: „Boża godność nie powiększa się, gdy Go chwalicie, ani nie traci nic ze swojej wielkości, gdy Go obrażacie. To ty stajesz się lepszy, chwaląc tego, który jest dobry, podczas gdy jeśli Go obrażasz, stajesz się gorszy. Ale ten, który jest dobry, pozostaje dobry wciąż.”14 A w innym miejscu: „Jeśli chwalisz złodzieja, ponieważ jest złodziejem, nie stajesz się jego wspólnikiem? Przeciwnie, jeśli chwalisz sprawiedliwego za jego sprawiedliwość, nie stajesz się swoją chwałą uczestnikiem jego sprawiedliwości?”15

Drugim warunkiem, niezbędnym do godnej chwały, jest zgodność naszego życia z życiem Chrystusa i podporządkowanie naszej woli woli Bożej. Całe życie staje się wówczas chwałą. „Nigdy nie przestawajmy chwalić Pana! Powiedzieliśmy słowo, a jest już nieobecne; coś uczyniliśmy, a potem skończyliśmy; chwaliliśmy Pana, a potem ucichliśmy; śpiewaliśmy, a potem odpoczęliśmy. Przechodzimy do tego, że zajmujemy się innymi rzeczami, które należy wykonać. Czy oznacza to, że w nas przestaje Boża chwała? Nie, ponieważ twój język chwali tylko chwilę, ale twoje życie musi być stałą chwałą.”16

Czy jednak można chwalić Boga również w okresach, gdy wydaje się, że życie przynosi nam tylko gorycz i cierpienie? A za co chwalić Boga w takich chwilach? Często nie za bezpośrednio doświadczaną rzeczywistość, ponieważ taka chwała mogłaby nie być szczera, chociaż nie jest to wykluczone. Możliwe jest jednak chwalić Boga za to, że zachowuje nas w wierze, nadziei i miłości. Augustyn w ten sposób komentuje słowa psalmu: „Szczęśliwi ci, którzy przebywają w Twoim domu; będą Cię chwalić na wieki wieków” (Ps 84,5).17 „Gdzie jednak to się dzieje? W moim życiu. Ale jakie życie jest życiem tego wieku? Odpowiedzią może być: Moja śmierć! Dlaczego twoja śmierć? Ponieważ jestem w wygnaniu, daleko od Pana. A jeśli być z Nim zjednoczonym oznacza życie, to być oddalonym oznacza śmierć. Czy jest coś, co daje ci pocieszenie? Tak, nadzieja. Jeśli żyjesz w nadziei, chwal więc także za nadzieję i śpiewaj dla nadziei. Nie śpiewaj dla tego, co jest przyczyną twojej śmierci; śpiewaj dla tego, co daje ci życie. Ten świat i jego cierpienia są przyczyną twojej śmierci, ale nadzieja na osiągnięcie odnowionego świata daje ci życie. Będę chwalił Pana w moim życiu.”18

Podobnie jak przychodzą trudne chwile, mogą już w tym życiu przyjść momenty, w których chwała, którą chciałby człowiek złożyć Bogu, przekracza możliwość słownego wyrażenia, co bez wątpienia jest w napięciu z pierwszym warunkiem godnej chwały, to znaczy użycia odpowiednich słów. Nie chodzi jednak o lekceważenie tych słów, ale o ich przekroczenie: „Śpiewajcie Bogu z radością! (...) Radość jest pewnym dźwiękiem, który pokazuje, że serce chce zrodzić coś, co nie może być wyrażone słowami. A komu przysługuje ten radość, jeśli nie niewypowiedzianemu Bogu? Niewypowiedziane jest to, co nie może być wypowiedziane: kiedy więc nie możesz wyrazić tego, co chcesz, a nie możesz również milczeć, co pozostaje ci, jak nie radować się i otworzyć serce na niewypowiedzianą radość, która przekracza granice słów? Pięknie mu śpiewajcie, z radością.”19

Modlitwa dziękczynienia

Modlitwa dziękczynienia ściśle związana jest z modlitwą adoracji i modlitwą chwały. Podobnie jak one, jest wyrazem postawy człowieka, który dostrzega, że jest obdarowany przez Boga. Adoracja, która jest wyrazem przyjęcia Boga, jest warunkiem, który otwiera drzwi naszego życia dla tego obdarowania. Związek między chwałą a dziękczynieniem jest również bardzo bliski, jednak dzięk czynienie możemy traktować jako wyraz wdzięczności za konkretne przejawy Bożej łaski, które doświadczamy w naszym życiu.

Z pewnością można dziękować za każdy Boży dar, ale dla Augustyna najbogatszym źródłem radości i dziękczynienia jest przede wszystkim poznanie Bożego planu zbawienia i jego realizacja w konkretnym życiu, to znaczy dar przebaczenia i pojednania z Bogiem. Sam to przebaczenie przeżył, gdy przyjął chrzest, i w Wyznaniach opisuje radość, jaką sprawiało mu rozmyślanie o planie zbawienia, jak czynił to w dniach po chrzcie: „Zostaliśmy ochrzczeni, a wszelki niepokój, który w nas był spowodowany naszym minionym życiem, zniknął. W tych dniach nie mogłem nacieszyć się rozmyślaniem o wielkości i głębokości planów zbawienia, które masz dla ludzkości. Łzy także wylewałem, gdy słuchałem hymnów i pieśni, które brzmiały w Twoim domu!”20 Z tego punktu widzenia możemy postrzegać także jego teologiczny zmaganie z pelagianizmem jako walkę o możliwość prawdziwego postawy człowieka przed Bogiem, umożliwiającej szczerą modlitwę i przyjmowanie z wdzięcznością wszelkiego dobra jako Bożego daru: „Wyznaję, że mi przebaczyłeś wszystko, czego dopuściłem się ze swojej wolności, ale także wszystko, czego się nie dopuściłem, ponieważ Ty mnie chroniłeś.”21 Tę samą myśl, zawartą w ostatnim cytacie, wyraził święty również pozytywnie, w znanej sentencji: „Twoje zasługi (człowieku) są niczym innym, jak Bożym darem. Kiedy Bóg koronuje twoje zasługi, koronuje swoje dary.”22 Tak więc modlitwa dziękczynienia odnosi się w pełni do Boga, ale znaczenie ma z kolei głównie dla człowieka, który także przez nią uświadamia sobie liczne Boże dary, jakie otrzymał od Boga w swoim życiu.

Modlitwa o pojednanie

Modlitwa o pojednanie mogłaby z pewnością być włączona prosto w modlitwę błagalną, jak ma to miejsce w samej modlitwie Pańskiej, gdzie prośba „odpuść nam nasze winy” stanowi jedną z całkowicie siedmiu próśb. Jednak, jak zostało to już zaznaczone, postawa przed Bogiem, która do niej prowadzi, jest możliwa do odróżnienia od postawy typowej dla modlitwy błagalnej za inne potrzeby. Modlitwa o pojednanie zakłada człowieka, który jest świadomy, że zranił Bożą miłość.

Agostino Trapè sformułował podstawową zasadę nauki Augustyna o modlitwie pokojowej: „Grzech, który został raz popełniony, nie może pozostać bez kary: albo zostanie ukarany przez Boga, albo ukarze się sam.”23 Liczne miejsca w dziełach świętego potwierdzają tę koncepcję: „Grzech musi być ukarany, ponieważ berło sprawiedliwości jest berłem Jego królestwa. Czy grzech mógłby pozostać bezkarny? Nie może; grzech musi być ukarany, bo jeśli nie musiałby być ukarany, nie byłby to grzech. Wyprzedzaj Boga; jeśli nie chcesz, aby karał cię On, ukrzyżuj się sam.”24 „Jest rzeczą konieczną, aby za każdą niesprawiedliwość, dużą czy małą, nastąpiła kara, czy to ze strony samego człowieka, który się nawraca, czy ze strony Boga, który odpłaca. Jednak ten, kto się nawraca, już karze samego siebie. (...) Zanim On zwróci na ciebie wzrok, by cię ukarać, wyprzedź Go wyznaniem i ukaraj się sam, tak że On nie znajdzie, za co ma cię karać. Gdy ukarasz swoją nieprawość, czynisz dzieło sprawiedliwości. Bóg będzie miał z tobą litość, ponieważ znajdzie, że działasz według sprawiedliwości.”25

Z kontekstu całej teologii Augustyna wynika, że to swoiste usprawiedliwienie, które człowiek może uzyskać swoją modlitwą i pokutą, odnosi się do tych, którzy zostali już wykupieni przez Jezusa Chrystusa i otrzymali za darmo i bez swoich zasług dar zbawienia. Twierdzenie przeciwne oznaczałoby przypisanie Augustynowi myśli, przeciwko którym przez długi czas walczył i które według niego „naruszały chrześcijaństwo w samym jego sercu: opróżniały i pozbawiały znaczenia krzyż Chrystusa i nasze zbawienie.”26 „Krzyż Chrystusa ukazuje się jako daremny, jeśli twierdzi się, że do sprawiedliwości i życia wiecznego można dojść bez tajemnicy Chrystusa. Właśnie to jest bronione w owym dziele,27 nie mówię, że świadomie, musiałbym powiedzieć, że jego autor nie jest chrześcijaninem, ale, jak bardziej wierzę, nieświadomie.”28

Niemniej jednak wydaje mi się, że powyższa terminologia, podkreślająca konieczność kary, nie wydaje się całkiem odpowiednia. Wydaje się, jakby Bogu odmawiana była możliwość odstąpienia od kary bez wymaganej rekompensaty, jak to w swojej refleksji soteriologicznej podkreśla na przykład C. V. Pospíšil: „Żaden uszkodzony nie ma obowiązku żądania absolutnie pełnej rekompensaty za swoją obraną cześć. Jest niezbywalnym prawem każdego, aby przebaczyć, co sprawca nie jest w stanie zwrócić, a porządek prawny nie ucierpi żadną krzywdą. Istotą przywrócenia porządku nie jest przecież restytucja uszkodzonej czci, lecz wewnętrzna przemiana, wewnętrzna naprawa sprawcy.”29 Dla prawdziwie chrześcijańskiej duchowości wydaje się naczelną sprawą, abyśmy konieczność pokuty postrzegali jako konieczność dla człowieka, który potrzebuje stanąć przed Bogiem w prawdzie, czyli także w świadomości własnego grzechu, a nie jako konieczność dla Boga. Ostatecznie całkowicie zgadza się to z całością nauki Augustyna o modlitwie, jak pokazaliśmy w jej innych formach, które zawsze były ukierunkowane nie tylko ku chwale Boga, lecz także ku wyniesieniu człowieka.

Zakończenie

W kilku punktach próbowaliśmy wskazać, dlaczego można uznać św. Augustyna za wielkiego nauczyciela modlitwy, nawet jeśli jego imię nie jest zazwyczaj kojarzone z żadną konkretną szkołą duchowości ani wewnętrznej modlitwy, jak to znamy z kolejnych wieków. Można powiedzieć, że ten święty kładzie wspólne fundamenty, na których można dalej budować i uzupełniać duchowość różnych szkół oraz stanów życiowych. Sam Augustyn zna z pewnością „uprzywilejowane” grupy osób, w szczególny sposób poświęcone modlitwie. W liście 130, skierowanym do rzymskiej wdowy Proby,30 który jest jego jedynym dziełem poświęconym wyłącznie tematowi modlitwy, wskazuje na podstawie biblijnego cytatu (zob. 1Tm 5,5), że właśnie wdowy są jedną z tych grup.31 Jednak ostatecznie wszyscy chrześcijanie są powołani, aby nie kłaść swojej nadziei w niczym innym jak w Bogu, a tym samym na tym świecie stają się „wdowami Chrystusa”, tj. ludźmi pozbawionymi zabezpieczenia, którzy w modlitwie oczekują od Boga zbawienia i wypełnienia swojego życia.32 Każdy chrześcijanin, który żyje w miejscu, do którego Bóg go powołuje, może już przez tę odpowiedź wyrazić swoją tęsknotę za wspólnotą z Bogiem, która jest podstawą modlitwy. W przyjęciu własnego powołania ujawnia posłuszeństwo wobec Bożego planu, które jest podstawą tego, co nazwaliśmy modlitwą życia. Dzięki niej uczymy się, jak przeżywać te chwile, które są poświęcone wyłącznie wspólnocie z Bogiem, czyli modlitwie w węższym sensie.

Najwyższym wzorem chrześcijańskiej modlitwy jest oczywiście sam Jezus Chrystus, który do nas przemawiał ludzkimi słowami i sam się nimi modlił. Nasza modlitwa jest uczestnictwem w Jego modlitwie, nasze relacje z Bogiem uczestnictwem w Jego relacji do Ojca. Życie Jezusa kulminuje w ofierze na Golgocie, która jest wyrazem doskonałej adoracji, chwały, dziękczynienia oraz ofiary pojednawczej złożonej Bogu. Różne formy modlitwy, o których mówiono, są zatem obecne we tej ofierze. Ponieważ mamy najpełniejsze uczestnictwo w tej ofierze w ofierze Mszy Świętej, Msza jest miejscem szczytowego wyrazu i zjednoczenia wszystkich naszych postaw przed Bogiem – form modlitwy.

(Niniejsze opracowanie zostało sporządzone na podstawie mojej pracy magisterskiej:
Modlitwa u św. Augustyna, KTF UK, Praga 2009.)


1 2 3