Drugi sobór watykański, laikato i rodzina Karmelu: hołd ojcu Redemptowi Valabkowi, O.Carm.

O. Jan Malley, O.Carm.

O. Redemptus Valabek, O.Carm.Po niemal czterech latach dokładnych przygotowań Papież Jan XXIII w dniu 11 października 1962 roku rozpoczął II Sobór Watykański. W swoim pozytywnym i optymistycznym przemówieniu osiemdziesięcioletni papież delikatnie skrytykował prawników w Kościele i mówił o tym, że świat potrzebuje Bożego lekarstwa miłosierdzia i miłości, a nie krytyki i potępienia. Niecałe dziewięć miesięcy przed swoją śmiercią Papież Jan XXIII nadał duszpasterstwu ton, który wpływał na sobór w kolejnych czterech latach.

Podczas trzeciej sesji, która rozpoczęła się we wrześniu 1964 roku, sobór wydał mistrzowski i kluczowy dokument o Kościele Lumen gentium. Ukazał w nim szeroki i biblijny obraz Kościoła jako Ludu Bożego. Później podczas czwartej sesji opublikowano kolejne dwa dokumenty: Dekret o apostolacie laików Apostolicam actuositatem oraz Konstytucję duszpasterską o Kościele w dzisiejszym świecie Gaudium et spes. Te trzy dokumenty były podczas lat studiowane w zakonie karmelitańskim, a wielu karmelitów i karmelitek publikowało artykuły na tematy w nich poruszone.

O. Redemptus Valabek, O.Carm., w czasie odbywania II Soboru Watykańskiego mieszkał i studował w Rzymie. Przyjechał tam w październiku 1957 roku z rodzinnej prowincji św. Eliasza (USA). Po czterech latach studiów teologicznych w Collegio S. Alberto został w dniu 25 czerwca 1960 roku wyświęcony na kapłana. Następnie kontynuował studia z zakresu teologii duchowości na Uniwersytecie Gregoriańskim i w 1961 roku uzyskał tam doktorat. W następnym roku rozpoczął II Sobór Watykański, który przyniesie znaczące wnioski dotyczące Kościoła, życia zakonnego, laików, liturgii i świata, w którym żył o. Redemptus. Teologia i duch soboru go zafascynowały i przeniknęły, a on włączył nauczanie soboru do swojego życia, dzieł i wykładów przez kolejne czterdzieści lat, aż do swojej nagłej śmierci w dniu 5 sierpnia 2003 roku.

Czasopismo Carmel in the World (Karmel w świecie) ukazało się po raz pierwszy w 1961 roku, rok przed rozpoczęciem II Soboru Watykańskiego. O. Redemptus był w tym czasopiśmie od początku aktywny w każdym aspekcie. Napisał niezliczoną ilość artykułów, był jego redaktorem, aż do swojej śmierci był naprawdę jego duszą i sercem. Równocześnie uczył duchowości i teologii w międzynarodowym centrum teologicznym dla zakonnic Regina Mundi w Rzymie. Był także członkiem Karmelitańskiego Instytutu, odpowiedzialnym za formację w Kolegiacie św. Alberta oraz międzynarodowym delegatem dla trzeciego zakonu. Często zapraszano go do prowadzenia rekolekcji i wykładów, szczególnie dla świeckich karmelitów. Przekazywał im swoją głęboką miłość do Matki Bożej oraz szacunek dla św. Teresy i innych świętych oraz dzielił się z nimi charyzmatem i duchowością Karmelu.

W tym artykule chciałbym zająć się tym, jaki wpływ wywarło nauczanie II Soboru Watykańskiego o laikach na pojęcie „Rodzina Karmelu”. Sobór zaoferował nowe spojrzenie na rolę laików w misji Kościoła. To koniecznie prowadziło do lepszego zrozumienia tego, jak ogromnym potencjałem w Karmelu są trzeci zakon – zarówno mężczyźni, jak i kobiety laicy – oraz co wszystko znaczą zarówno dla zakonu, jak i dla Kościoła. W okresie przed soborem wiele grup tercjarzy uważano za pewne pobożne grupy mężczyzn i kobiet, które miały minimalny wpływ na zakon i nie miały w jego działalności żadnej znaczącej roli, które tylko rzadko wnosiły nowe pomysły do jego duchowości i charyzmatu. To miało się zmienić!

W czasie soboru młodsi członkowie zakonu, tak jak ja i o. Redemptus, zaczęli dostrzegać, że jeśli laicy naprawdę tworzą Kościół, Lud Boży, nie powinni być w Karmelu postrzegani jako coś „zbędnego”. Może część z nas, zakonników, była pod wpływem terminologii, która od wieków była popularna – często myśleliśmy o Karmelu w sensie hierarchicznym. Pierwszy zakon – kapłani i bracia – był jego centralną grupą; drugi zakon – kontemplacyjne mniszki – zajmował drugie miejsce; a następnie trzeci zakon zakonny – aktywne siostry – które pełniły znaczące dzieło wśród ludzi; a na końcu trzeci zakon świecki – laicy, którzy wydawali się być na dole karmelitańskiej hierarchii.

Jednak dzięki dokumentom II Soboru Watykańskiego wielu karmelitów zaczęło bardzo wyraźnie dostrzegać, że ten punkt widzenia należy zbadać i być może zmienić. W naszych wzajemnych relacjach powinien być większy szacunek dla powołania drugiego. Aby oznaczyć tę rzeczywistość, w latach 1983–1995 1 używałem terminu Rodzina Karmelu. Chciałem wszystkich członków Karmelu zachęcić do postrzegania Karmelu jako całości, Bożej łaski, która została wylana na nas przez Ducha Świętego, abyśmy byli równorzędnymi członkami Karmelu.

Po tym wprowadzeniu chciałbym podzielić się z Wami niektórymi faktami, które dokumenty soboru o laikach nam dostarczają. Spróbuję pokazać, jak te fakty są obecne w naszej tożsamości karmelitów i w jaki sposób nowo wpłynęły na nasze pojmowanie samych siebie.

Sobór i laicy

Papież Jan XXIII był papieżem zaledwie trzy miesiące, gdy w dniu 25 stycznia 1958 roku całkowicie niespodziewanie ogłosił swój plan zwołania 25. ekumenicznego soboru. Po promulgowaniu pierwszego dokumentu soboru, Konstytucji o świętej liturgii Sacrosanctum concilium, dnia 4 grudnia 1963 roku stało się jasne, że ojcowie soborowi wytyczyli nowe drogi dla laików. W tym dokumencie znajdziemy następujące zachęcenie: „Matka Kościół bardzo pragnie, aby wszyscy wierni byli prowadzeni do pełnego, świadomego i aktywnego uczestnictwa w obrzędach liturgicznych” (SC 14). Laicy zostali pilnie wezwani do podjęcia swojej nowej i w pełni legalnej roli w Kościele jako Lud Boży. Uczestnikom soboru stało się jasne, że apostolat i inne zadania laików, powierzone im dla budowania mistycznego ciała Chrystusa, pochodzą z ich chrztu.

Dekret o apostolacie laików położył podwaliny pod tę aktywną rolę laików – mężczyzn i kobiet – w działalności Kościoła. Został opublikowany i promulgowany w bazylice św. Piotra w Rzymie w dniu 18 listopada 1965 roku. Dokument ten zachęcił również wielu karmelitów-laików do ponownego zrewidowania swojej misji jako członków trzeciego zakonu: być może świeccy karmelitani mogliby teraz przyjąć nową odpowiedzialność i nowe zadania.

Ojcowie soborowi zdawali sobie sprawę, że „apostolat laików” istniał w Kościele już za czasów Pana Jezusa Chrystusa. Laicy, kobiety i mężczyźni, byli wspólnie z apostołami integralną częścią misji Kościoła. Jednak przed II Soborem Watykańskim nauczanie o laikach nie było oficjalnie ustalone ani opublikowane żadnym dekretem. Laikom, mężczyznom i kobietom, w końcu przyznano współodpowiedzialność za misję Chrystusa w Kościele i na świecie, wspólnie z biskupami, kapłanami i zakonnikami.

Biskupi podczas dyskusji na temat tego dekreta chcieli uchwycić dane materiały ze wszystkich stron, ale okazało się, że nie ma żadnego precedensu, żadnego dokumentu, na który mogliby się powołać, żadnej spójnej teologii o laikach i ich apostolacie, żadnego oficjalnego nauczania Kościoła. Niemniej jednak dokument ten został napisany i podkreślono jego znaczenie, nie dlatego, że był „od dawna oczekiwany”, ani z powodu niedoboru kapłanów i zakonników, ale dlatego, że laicy są w samej istocie Ludem Bożym... są Kościołem.

To poznanie było niezbędne, z powodu wciąż rozszerzającej się luki między nowoczesnym światem a ewangelią: wzrost wykształconych i przygotowanych laików oraz powstanie różnorodnych apostolskich działań były naprawdę istotne i dzięki nim wartości ewangelii były intensywniej szerzone. Biskupi zrozumieli, że w pierwszej kolejności odpowiedzialność za przemycenie chrześcijaństwa do zsekularyzowanego świata spoczywa na laikach, kobietach i mężczyznach, jak powiedział Papież Paweł VI: „Oni są w Kościele mostem do dzisiejszego świata”.

Celem dekretu było ustalenie istoty, charakteru i różnorodności apostolatu laików, oraz położenie jego podstawowych zasad i udzielenie praktycznych wskazówek dla jego jak najskuteczniejszego wykonywania. Chciałbym teraz krótko podsumować niektóre z tych głównych punktów.

Po krótkim wstępie dekret dzieli się na sześć rozdziałów:

1. Powołanie laików do apostolatu. „Chrześcijańskie powołanie jest ze swojej natury także powołaniem do apostolatu...; w Kościele są różne służby, ale jedno posłanie – przynosić ludziom poselstwo Chrystusa i Jego łaskę” (art. 2,5). Podkreślono następujące słowa: „Jednakże także laicy, kiedy dostąpili uczestnictwa w kapłańskim, prorockim i królewskim urzędzie Chrystusa, spełniają w Kościele i świecie swoją część w misji całego Ludu Bożego. Sam Pan ich powołuje do apostolatu” (art. 2,3).

2. Cele apostolatu laików. „Jeśli chodzi o świat, Bożym zamiarem jest, aby ludzie wspólnie budowali porządek rzeczy doczesnych i stale go doskonalili” (art. 7). Mogą to robić poprzez charakteryzujące inicjatywy skierowane do wszystkich potrzebujących, szczególnie tych, którzy mają niedobór tego, co podstawowe dla życia. Istotą jest miłość, ponieważ każdy człowiek został stworzony na obraz Boży.

3. Różne pola apostolatu. Działalność laików odbywa się w różnych obszarach – w wspólnotach kościelnych wewnątrz diecezji lub parafii, w rodzinach, szczególnie w wychowaniu dzieci, wśród młodzieży, w służbach społecznych oraz w kwestiach krajowych i międzynarodowych.

4. Różne formy apostolatu laików. Dekret podkreśla, że apostolat i służba laików muszą być włączone do apostolatu całego Kościoła. Także o działalności wspólnot tercjarskich powinno obowiązywać: „Wśród tych stowarzyszeń zasługują na uwagę przede wszystkim te, które wspierają i podkreślają większą wewnętrzną jedność między praktycznym życiem swoich członków a ich wiarą” (art. 19).

5. Ustrój apostolatu laików. Dekret wymaga, aby wszelkie działanie odbywało się pod kierunkiem autorytetu i hierarchii Kościoła, mówi jednak także, że inicjatywy wychodzące od laików powinny być wspierane.

6. Wychowanie do apostolatu. Jest ono bardzo istotne, szczególnie w obszarze duchowości i wiedzy Pisma: „Święty sobór przeto zaklina w Panu wszystkich laików, aby ochotnie, hojną i odważnie odpowiedzieli na wezwanie Chrystusa, który dzisiaj z większą pilnością ich zaprasza, oraz na pobudzenie Ducha Świętego” (art. 33), aby stali się współpracownikami Pana w Jego zbawczym posłaniu.

Dekret o apostolacie laików jest integralną częścią innych dokumentów soboru, które dotyczą laików i nie można go czytać w izolacji od nich. Jest oparty na teologii Kościoła, jak ona jest przedstawiona w konstytucji Lumen gentium, szczególnie w kapitule o Ludzie Bożym, i znajduje swoje spełnienie w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w dzisiejszym świecie Gaudium et spes, która podkreśla rolę, jaką laicy zawsze mieli i mają w misyjnym życiu Kościoła, w chrześcijańskim wychowaniu, w liturgii i w ekumenizmie.

Dekret o apostolacie laików był bardzo ważny już w czasie swojego publikowania. A dzisiaj, w dobie wielkich i szybkich zmian technologicznego świata XXI wieku, przed którymi Kościół musi stawać, wydaje się być jeszcze bardziej pilny. Zmiana – to jest niemal kluczowe słowo charakteryzujące nasze społeczeństwo. Przez wiele stuleci zmiany w Kościele zachodziły tylko powoli. Było niewielu wykształconych laików, życie polityczne, społeczne i religijne było sprawą hierarchii, a dla większości laików życie było jednym wielkim wysiłkiem o zapewnienie podstawowych ludzkich potrzeb, odpowiedniego zapewnienia rodzinie i prostego funkcjonowania społeczeństwa. Wszystkie decyzje i kierownictwo leżały niestety w rękach mężczyzn, a Kościół ukazywał się jako hierarchiczny i paternalistyczny.

Dziś opis Kościoła uległ zmianie. Dzięki eksplozji wiedzy, rozszerzeniu edukacji, rozwojowi technicznemu i naukowemu oraz nowym sposobom komunikacji i transportu rośnie znaczenie laików, które powinno być wzmacniane i kontynuowane. Nie tylko biskupi, kapłani i zakonnicy, ale szczególnie laicy są wzywani do nauki współpracy ze sobą, ewangelizowania świata i włączenia się w misję Chrystusa.

Relacja soboru i Rodziny Karmelu

Na podstawie dokumentów II Soboru Watykańskiego chciałbym teraz zająć się pojęciem Rodzina Karmelu, jak ono rozwijało się w historii i tradycji, a w szczególności w latach 1983–1995 w czasie mojego służenia w radzie generalnej.

Na początku XIII wieku Albert, patriarcha jerozolimski, napisał mężczyznom, którzy osiedlił się przy źródle Eliasza na górze Karmel, zasady ich życia. Byli to pustelnicy, pielgrzymi z Europy, a może byli to dawni krzyżowcy. Byli laikami, a dopiero później niektórzy z nich zostali kapłanami, więc jasne jest, że wspólnota Karmelu wyrosła z laików. Po roku 1230 różne grupy naszych braci z góry Karmel przybyły do Europy, a w roku 1247 – po złagodzeniu regulaminu – zakon stał się częścią ruchu Mendykantów i zyskał bardziej kapłański i klerikalny charakter.

Również w Europie karmelici dążyli do szukania Boga w milczeniu i samotności z silnym naciskiem na wspólnotę. Były to dla nich typowe inne wartości: gorący szacunek dla Matki Bożej, duch modlitwy kontemplacyjnej, prorocki wymiar Eliasza, służba ludziom. Przez wieki życie według charyzmatu Karmelu wiązało się tylko z męskimi członkami zakonu.

Rzeczywiście niezrozumiałe jest, dlaczego zajęło tak długo, zanim do zakonu zostały przyjęte kontemplacyjne mniszki. Indywidualne kobiety przez dłuższy czas żyły według regulaminu Karmelu, ale nie w wspólnocie. Dopiero w roku 1452, w czasie, gdy generałem zakonu był Jan Soreth, bulą Papieża Mikołaja V. Cum nulla zostały założone pierwsze klasztory mniszek we Florencji, Holandii i Francji. Ta bula stała się wielką kartą mniszek, sióstr zakonnych oraz tercjarzy laików, którzy stali się w ten sposób oficjalną częścią zakonu. Położyła więc podwaliny pojęcia Rodzina Karmelu.

W czasie, gdy składałem swoją pierwszą profesję zakonną (w sierpniu 1950 roku), przy opisie karmelitów i karmelitek używano terminów pierwszy, drugi i trzeci zakon, tak jak to robiono przez stulecia. Stopniowo te terminy stawały się dla mnie niewystarczające, może dlatego, że czułem je jako coś, co dzieli w całej tej wewnętrznej dynamicznej jedności, która jest tak silną częścią naszego charyzmatu i naszej duchowości. Wyraz rodzina w moim życiu zawsze znaczył coś ciepłego, jednoczącego, motywującego, kochającego. Doświadczałem tego zarówno w mojej biologicznej rodzinie, jak i podczas mojej formacji w Karmelu oraz w kapłańskiej służbie w prowincji Najczystszego Serca Maryi w USA.

W czasie, gdy byłem radnym prowincji (1972–1978) i jako prowincjał (1978–1983) w zakonie zaczęto używać wyrażenia „obszar” jako elementu, który łączył braci na całym świecie. Gdy w 1983 roku zostałem wybrany generałem zakonu, chciałem posunąć nasze myślenie dalej, chciałem wzmocnić świadomość, że Karmel nie jest tożsamy tylko z braćmi, ale że jest darem Ducha Świętego dla Kościoła i dla świata. Gdy myślałem o wartości wspólnoty, braterskiego i siostrzanego elementu, przychodziły mi do głowy inne wartości: przynależność, dzielenie się, akceptacja, dom, jedność, miłość – wartości, które są w rodzinie zakorzenione w słowie „rodzina”. Pismo Święte przypomina nam, że misją każdej rodziny jest ukazywanie, wspieranie, ochrona i przekazywanie życia oraz miłości. Jeśli tak się dzieje w duchu wzajemnych relacji i zależności jednych od drugich, mogą powstawać i wzrastać odpowiednie cnoty: zaufanie, szacunek, rzetelność i wierność.

Starałem się wprowadzać między członkami zakonu ducha miłości i jedności oraz wspierać głębsze zrozumienie oraz stosowanie terminu Rodzina Karmelu. Często używałem tego wyrażenia w swoich listach i przemówieniach. Członkowie rady generalnej wspierali mnie w tym, a w latach 1983–1995 ta myśl stała się jedną z naszych głównych priorytetów. Myśl o rodzinie, która przynosi lepsze zrozumienie dla współpracy i komunikacji, była przede wszystkim skierowana do członków naszego zakonu – braci, mniszek, sióstr i laików, ale wspierała także nasze relacje z bosym Karmelem oraz z Karmelitami Najświętszej Maryi Panny w Indiach.

W pierwszym roku mojej służby jako generała odwiedziłem w 1984 roku trzynaście kapituł prowincji. Starałem się, aby pojęcie Rodzina Karmelu nie było tylko tematem do dyskusji, ale aby ta myśl także weszła w praktykę. W trakcie moich podróży miałem wiele okazji, aby odwiedzić nie tylko wspólnoty braci, ale wielu innych członków Karmelu – klasztorów mniszek, sióstr związanych z zakonem, grup tercjarzy oraz szczególnie młodych ludzi z naszych parafii, szkół i kościołów, którzy żywo interesowali się naszą historią, charyzmatem i duchowością.

Pryzed kapitulią generalną w 1989 roku miały miejsce kilka ważnych kroków i inicjatyw:

a) regionalne kongresy Rodziny Karmelu w Brazylii, na Filipinach i w Zimbabwe, które miały na celu zgromadzenie przedstawicieli różnych grup karmelitańskich, aby mogły lepiej się poznać, dzielić i motywować się w życiu według naszej duchowości;

b) współpraca między prowincjami, która rozpoczęła się w 1970 roku i była bardzo wspierana zarówno przez poszczególne obszary, jak i radę generalną;

c) stosunki między klasztorami mniszek poprawiły się dzięki zachęcie do zakładania federacji, a ich kontakt z radą generalną również uległ poprawie dzięki wizytom i korespondencji;

d) odbyły się trzy spotkania generałów żeńskich kongregacji związanych z zakonem oraz powstały inne kontakty w poszczególnych prowincjach;

e) rozpoczęto przygotowania do międzynarodowego spotkania karmelitańskich laików, które odbyło się w Aylesford w Anglii. Wydawało się, że rozwijają się nowe relacje między członkami Karmelu, a szczególnie z młodymi ludźmi. Kapituła generalna, która odbyła się w Rzymie we wrześniu 1989 roku, zdecydowanie zatwierdziła dalszy rozwój myśli Rodziny Karmelu.

Jednym z najpozytywniejszych kroków w tym rozwoju było spotkanie w grudniu 1991 roku podczas mojego drugiego okresu służby jako generała (1989–1995), które było prawdziwą łaską Ducha Świętego, którą otrzymaliśmy z okazji czterech stuleci śmierci św. Jana od Krzyża. Po raz pierwszy w Rzymie spotkały się rady generalne bosych karmelitów i naszego zakonu. O. Camilo Maccise, który został wybrany generałem bosych karmelitów w maju 1991 roku, odegrał w tym bardzo wspierającą rolę.

To pierwsze spotkanie wspierało ducha przyjaźni i współpracy nie tylko wśród nas, którzy żyli w Rzymie, ale także wśród członków prowincji na całym świecie. Po tym spotkaniu rozpoczęło się dnia 16 lipca 1992 roku pierwsze wspólne pismo obu generałów do Rodziny Karmelu: „Modlące się wspólnoty w służbie Kościoła.” Rok później, w czerwcu 1993 roku, co wspominam z nostalgią i ogromną wdzięcznością, spotkaliśmy się niemal dokładnie czterysta lat po oddzieleniu bosych braci od zakonu w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego 6 czerwca 1593 roku. Od dnia tego smutnego oddzielenia przez stulecia niemal nie istniały między oboma zakonami oficjalne kontakty. Od 1991 roku odbywają się corocznie dwa spotkania obu rad generalnych, jedno w maju, a drugie w listopadzie. W wyniku tych spotkań i przyjaźni, która z nich wynikła, powstało wiele wspólnych pism obu generałów. Powstały różne międzyzakonne komisje i zrealizowano wiele kroków, które podkreślają to, co łączy nas jako karmelitów, a nie to, co nas dzieli. Jako rodzina mamy wiele wspólnego.

Podczas mojego pobytu w Rzymie najważniejszym przedsięwzięciem w ramach mojej próby wspierania ducha rodziny wśród naszych członków było spotkanie prowincji w Nantes we wrześniu 1994 roku. Tematem spotkania było „Rodzina Karmelu”. Zwykle w takich spotkaniach prowincji uczestniczą tylko członkowie rady generalnej, prowincjałowie, delegaci i zaproszeni goście. Tym razem było czterdzieści jeden oficjalnych członków i taka sama liczba gości, reprezentujących szerszą karmelitańską rodzinę: generałowie i siostry różnych kongregacji przynależących do zakonu, kilka klauzurowych mniszek, przedstawiciele świeckiego Karmelu, kilka członków karmeluńskiego Terezianka we Francji oraz generałowie bosych karmelitów. Wszyscy brali udział w działaniach i decyzjach. Był to naprawdę konkretny sposób i pokaz tego, co w rzeczywistości oznacza być rodziną.

Na tym spotkaniu uczestnicy starali się odpowiedzieć na pytanie, na które ja starałem się odpowiedzieć przez dwanaście lat: „Co to dokładnie jest Rodzina Karmelu?” Uważałem, że jest to niezbędne, aby ta myśl zagnieździła się w naszej świadomości i stopniowo stała się rzeczywistością w codziennym życiu karmelitów. Uczestnicy z Nantes napisali w dokumencie końcowym: „W tym historycznym momencie rozumiemy Rodzinę Karmelu jako wszystkich tych, którzy inspirują się regułą św. Alberta oraz tradycją i duchowością Karmelu, zarówno jako osoby, jak i jako członkowie instytucji i grup. Większość z nich należy do jednej z trzech największych tradycji zakonnych (Karmelici Niepokalanego Serca Maryi, szczególnie w Indiach, bosi karmelici oraz karmelici oryginalnej obserwacji), które są tworzone przez indywidualnych i grupowych zakonników, zakonnice i laików.

Podsumowanie

Chciałbym zakończyć ten artykuł dwoma naprawdę wyjątkowymi przykładami Rodziny Karmelu. Jednym z nich jest grupa włoskich laików, mężczyzn i kobiet, nosząca nazwę La Famiglia, która znajduje się głównie w Toskanii z centrum w Castellina przy Florencji. Drugim jest międzynarodowa wspólnota tercjarek zwaną Travailleuse Missionnaires, którą znajdziemy w siedemnastu krajach świata.

Z La Famiglia pierwszy raz spotkałem się w 1984 roku podczas wizyty w prowincji toskańskiej. Wówczas ta prowincja miała około dwudziestu pięciu członków, większość z nich była stara i chora. Podczas mojej wizyty dowiedziałem się o wspólnocie tercjarzy, którą założył o. Agostino Bartolini, O.Carm., jako nowy kapłan w czerwcu 1945 roku. La Famiglia składała się z różnych wspólnot zorganizowanych w grupy o różnym posłaniu (piekarze, rybacy, myśliwi itd.) wokół kaplicy Matki Bożej Karmelitańskiej w Castellina. Przez czterdzieści lat La Famiglia wzrosła do około trzech tysięcy członków!

Często odwiedzałem ojca Agostina w Castellina i zawsze zostałem przyjęty z serdecznością; wydawało się, że wcześniej odczuwali pewne osamotnienie ze strony prowincji. Od razu powiedziałem sobie, że chcę poznać członków tej prowincji i zachęcić ich, aby przyjęli tę grupę bliżej do życia prowincji. Czułem, że ta grupa ma szczególną witalność, że mogłaby oznaczać przyszłość dla Karmelu w środkowych Włoszech. Przedstawiała rodzinę, ponieważ jej członkowie byli również dziećmi, a rozwijała się poprzez młodych ludzi, obejmowała liczne rodziny i dorosłych w każdym wieku.

W ciągu dwunastu lat mojego pobytu w Rzymie, a jeszcze przez cztery lata potem, utrzymywałem ścisły kontakt z La Famiglia. Kilka razy w roku w niedzielę odprawiałem mszę świętą w ich kaplicy w Castellina, jadałem z nimi i nawiązałem piękne przyjaźnie, szczególnie z młodą wspólnotą zwaną La Stanza. Co roku byłem zapraszany na ich piękne przedstawienia teatralne. Z tej grupy wyrosło wiele powołań do naszego zakonu, pierwszym z nich był o. Agostino Gelli, który został wyświęcony na kapłana 16 lipca 1988 roku. Potem sądzę, że jeszcze około ośmiu innych młodych mężczyzn. Podczas podróży, które odbyłem jako generał, często mówiłem o La Famiglia, tłumaczyłem ich relację z Karmelem, ich styl życia, program formacyjny i ich przynależność do trzeciego zakonu, co pozwala im w pełni żyć wartościami i ideałami naszego charyzmatu i naszej duchowości oraz być częścią Rodziny Karmelu. Ta grupa wprowadzała w życie dokumenty II Soboru Watykańskiego o laikach.

Drugim przykładem Rodziny Karmelu, z którym się spotkałem, były Misionářki Neposkvrněné, powszechnie znane jako Travailleuse Missionnaires lub Donum Dei. W lutym 1984 roku założyciel tej grupy francuskich laików, o. Marcel Roussel, wysłał dwie jej przedstawicielki – Renée Prieur i Renée Renoud, aby na radzie generalnej zakonu zapytały o możliwość przynależności Donum Dei do zakonu karmelitańskiego jako części trzeciego zakonu. Członkinie wspólnoty Donum Dei poświęcały się Matce Bożej i jako naśladowczynie św. Tereski uznawały się za „karmelitanki żyjące w świecie”. Pośrednikiem między tą wspólnotą a zakonem był od początku o. Redemptus, który w tym czasie był międzynarodowym delegatem dla laików.

Przez trzy lata o. Redemptus był jedną z kluczowych osób w negocjacjach z kardynałem – wikariuszem Rzymu w sprawie ich przynależności do zakonu. W końcu dnia 22 lutego 1987 roku, w dniu trzeciej rocznicy śmierci swojego założyciela, zostały one przyłączone do zakonu jako międzynarodowa grupa tercjarek. W tym czasie kobiety te żyły i działały we Francji, w Rzymie, a także w trzech misyjnych terenach francuskojęzycznych: Burkina Faso, Wietnamie i Nowej Kaledonii.

W późniejszych latach liczba Misionářek Donum Dei znacznie wzrosła, a o. Redemptus odegrał ważną rolę w ich duchowym rozwoju oraz w ich relacjach z Karmelem. Prowadził im wykłady i udzielał rekolekcji, odprawiał msze święte podczas przyjmowania nowych członki czy ich trwałego poświęcenia, wizytował ich wspólnoty na całym świecie i często doradzał zarówno poszczególnym członkom, jak i w sprawach administracyjnych całej grupy. Misionářki Donum Dei wkrótce po przynależności do naszego zakonu rozwinęły swoje relacje z francuskimi biskupami i szybko otworzyły wspólnoty w Marsylii, Tulonie, Liesse, Domremy, Consolation, Lisieux i Lourdes. Zainicjowały również misje w jedenastu krajach na świecie. Ich świadectwo laiczek, które żyją wartościami Karmelu, było także trafne dla nas, braci, ponieważ te kobiety stały się narzędziem w powstawaniu i wspieraniu męskich powołań do Karmelu i w zakładaniu seminariów w Burkina Faso, Kenii, Kamerunie i Wietnamie. (Prowadzą restaurację L’eau vive również w Brnie. – Przypis red.)

Wspomniałem, że o. Redemptus był od swojego święcenia kapłańskiego w 1960 roku bardzo aktywny w nawiązywaniu i wspieraniu relacji między braćmi, mniszkami, aktywnymi siostrami i wszystkimi członkami Karmelu, a także z braćmi i siostrami bosiego Karmelu oraz Karmelitami Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. „Rodzinie Karmelu” był naprawdę oddany. Podczas swojego pobytu w Rzymie oraz w trakcie letnich pobytów w USA szerzył tę myśl w wykładach, rekolekcjach oraz podczas duchowego przewodzenia. Jego liczne artykuły w czasopiśmie Carmel in the World świadczą o jego marzeniu i pragnieniu, abyśmy sami siebie postrzegali jako członków Rodziny Karmelu. Jestem zaszczycony, że mogłem napisać ten artykuł ku jego czci i że mogłem tak wyrazić swoją szczerą wdzięczność za wszystko, co dla Karmelu uczynił.

Z czasopisma Carmel in the World, 3/2011, s. 187–203, przetłumaczyła Martina Vintrová.