„Najpiękniejszy kwiat czeskiego ruchu reformacyjnego w XIV wieku“ – tak nazwał w swojej studii1 kiedyś dominikanin Ondřej M. Petrů rozwój eucharystycznej pobożności w Czechach za panowania Karola IV. A na początku tego duchowego przebudzenia stoi postać kaznodziei Jana Milíča z Kroměříża. Jest więc całkowicie na miejscu, abyśmy w naszym narodzie z okazji Roku eucharystii przypomnieli sobie tę sławną kapitułę duchowych dziejów naszego narodu i nie dali się zniechęcić nawet owym wielkim cieniem nieufności, który na nią rzuciły błędy husytów, które nastąpiły chwilę później. Wspomnę Milíčowe życie tylko bardzo zwięźle. Jeśli masz możliwość zapoznania się z nim bardziej szczegółowo, wart jest uwagi.2 Jan Milíč był pierwotnie urzędnikiem (właściwie dyplomatą) w praskiej kancelarii cesarskiej, ale niezadowolony zrezygnował ze swojego stanowiska i rozpoczął karierę duchowną.
Pod wpływem kazań Konráda Waldhausera jego „nawrócenie“ osiągnęło szczyt. Zrezygnował także ze swojego niebagatelnego stanowiska kościelnego, zaczął prowadzić życie ascezy i poświęcił się kazaniu dla szerokich warstw społeczeństwa. Jego „ogniste słowa“ (jak się wyraził Tomasz Štítný ze Štítného) wraz z jego przykładem wywołały wiele innych „nawróceń“ wśród jego słuchaczy. Zgodnie z relacjami współczesnych, wielu rezygnowało z pogoni za bogactwem i z ówczesnych zachcianek, niektórzy opuszczali nieuczciwe zajęcia i uczyli się żyć w inny sposób. Sławny jest sukces Milíčowych kazań wśród praskich prostytutek oraz jego działalność na rzecz ich nowego życia. Zauważalny był również wpływ Milíča na księży, szczególnie młodych księży. Choć czasami w swoich poglądach znajdował się na granicy obłąkania, szczerze ubiegał się o radę i ukierunkowanie ze strony autorytetu kościelnego i był człowiekiem bardzo pokornym i pełnym dobroci. Oczarowany myślą, że należy „wcielać wszystkich w Chrystusa“, zaczął promować częste przyjmowanie eucharystii. Kiedy za te swoje (zniekształcone oczywiście) poglądy został oskarżony u papieża, udał się do Awignonu, aby się bronić. Tam latem 1374 roku zmarł.
Dla Karmelu interesujące jest to, że jego współczesnik Maciej z Janowa porównuje Jana Milíča do proroka Eliasza.3 W kilku aspektach:
- Milíč głosił o ostatnim przyjściu Chrystusa (według proroka Malachiasza 3,23 Eliasz wystąpi tuż przedtem) i o Antychryście;
- odnosi do Milíča słowa Syr 48,1: „jego słowo płonęło jak pochodnia“;
- Milíč prowadził ascezę podobnie jak prorocy Starego Testamentu, których typowym odzieniem był surowy strój (o Eliaszu zob. 2 Król 1,8; podobnie Zach 13,4 i o Janie Chrzcicielu Mk 1,6);
- Milíč jak Eliasz usilnie pobudzał wiarę i pobożność ludu, który go otaczał;
- Milíč „był (...) jak Eliasz tak zapalony dla prawa Jezusa i jego prawdy i mocy, że prawie bez przerwy i nieustannie walczył nieskończone z ilością fałszywych proroków, mnichów, kapłanów znających inaczej prawo oraz klerków, że niemal codziennie narażał się na niebezpieczeństwo śmierci za prawdę;”4
- Eliasz odważnie zarzucał królowi Achabowi religijny upadek, Milíč „przeszedł do wspomnianego cesarza (Karola IV.) i wskazał na niego palcem i powiedział mu przed wszystkimi, że on jest wielkim Antychrystem“; arcybiskup za to go uwięził, „ale cesarz zbożnie przyjął gest kaznodziei i pomógł mu na wolność“ (J. Kadlec).
Tak spotkanie z Janem Milíčem z okazji Roku eucharystii jest także spotkaniem z wpływowością wzoru Eliasza, nawet poza wspólnotą Karmelu.
(Słowniczek najstarszych użytych archaicznych czeskich terminów znajdziesz za tekstem modlitwy. Z góry uprzedzamy tylko o dwóch odchyleniach od dzisiejszej czeski, które są dla zrozumienia najważniejsze. Słowo łaska w starym czeski znaczyło: miłość (czasami również łaska, przychylność) a np. zgrabne wyrażenie łaska żeńska oznaczało: miłość do kobiet. Często występujące słowo ny jest formą zaimka my – np. za ny oznacza: za nas.)
Modlitwy Milíča były odczytywane „po kazaniach i w innych czasach.”5 Wyobraźmy sobie więc, że w tej modlitwie łączymy się po tym, co nasze serca rozpaliły „ogniste słowa” i poruszający przykład kaznodziei...
Drogi Jezu Chryste, miłośniku naszych dusz,
która łaska Cię do tego zmusiła, aby tak nieczyste nasze dusze kochał, aby je oczyścił i tak tęsknił za naszymi duszami, żeś za ny łaskawie umarł na świętym krzyżu? Ó serdeczny miłośniku, jak silna miłość była w Twoim sercu, gdy raczyłeś dać nam swoje święte ciało i swoją świętą krew na pamiątkę Twojej świętej śmierci! Dlatego prosimy o Twoją świętą łaskę, abyś raczył otworzyć studnię żywej wody, z której płynie napój Twojej świętej krwi, abyśmy napojili nasze uschłe dusze, przyjmując Twoje bóstwo i Twoje człowieczeństwo. Tyś mieszkaniem bóstwa, bo w Twoim świętym ciele mieszka święta Trójca. Tyś gospodą niebios naszych udręczonych serc. Ó hojnym gospodzie wypędzonych grzeszników na pustyni i w dolinie tych łez, jak wysoko przewyższyłeś wszelką hojnosć! Ó jedyna nadziejo sierot, jakąś przewyższył wszelką łaskę ponad miarę miłości, gdyś świętym aniołom i grzesznym pokutnikom w nieustannej łasce przygotował tak drogi dar, to jest nieustanną strawę Twojego świętego ciała i nieustanny napój Twojej świętej krwi! Bo chleb anielski jest chlebem ludzkim, bo tego samego niebiańskiego chleba ludzie spożywają dla odpuszczenia grzechów i lekarstwa swej kruchości i dla sytości, aby wiecznym głodem nie umarli, którego to święci aniołowie spożywają ku wiecznej rozkoszy i radości. Dlatego prosimy o Twoją świętą łaskę, abyś raczył nas ze świętymi aniołami zjednoczyć do spożywania nieustannej radości, ponieważ zjednoczyłeś nas do spożywania rozkosznego niebiańskiego chleba.
Ó drogi Jezu Chryste, ponieważ ty jesteś tym chlebem anielskim, który w sobie ma smak i rozkosz, i słodycz wszelkiej radości, racz nam osłodzić nasze serca, abyśmy czuli Twoją serdeczną woń i wszelką duchową tęsknotę i serdeczną łaskę w Tobie napełnili. Raczy nam wszelką inną piękność i rozkosz sprawić, i łaskę żeńską i cielesną tak obrzydzić, abyśmy tylko w Tobie samym się rozkoszowali i za Tobą serdecznie tęsknili i za Tobą z miłością prowadzeni aż do śmierci, albowiem ty za nami z miłością umarłeś. Tyś chlebem lekarstwa duchownego, racz nas uleczyć od jadowitych ran pokuszenia nieczystego, aby moc ta, która wychodziła z Twojego świętego ciała chorych uzdrawiając, płynęła w nasze serca i nas wiecznie uzdrawiała i oświecała i oczyszczała i tak umacniała, aby nas żadne pokuszenie, żaden grzech więcej nie przewyższył.
Ó drogi Jezu Chryste, ponieważ ty jesteś chlebem wiecznego sycenia, racz nas wzmocnić drogim pokarmem swojego świętego ciała, abyśmy byli silni do wszelkiego dobra. Bo nasze matki karmiły nas swoimi lub cudzymi piersiami do wszelkiej cielesności, ale ty nas, swoje dzieci, karmisz swoim świętym ciałem i swoją świętą krwią do wszelkiej szlachetności i ku cnotom. Raczy nas swoją świętą krwią tak uszlachetnić, abyśmy się po Twoim królewskim pokoleniu połączyli, abyśmy nigdy nie hańbili pokolenia chrześcijańskiego.
Ó łaskawy chlebie, racz w nas ogień Ducha Świętego tak rozpalić, abyśmy byli groźni wszystkim nieprzyjaciołom jak lwy, ogniem dmuchając, albowiem zapaleni prawdą i łaską, bo gdzie Twoja święta krew jest w godnym sercu, tam złe duchy uciekają i dobrzy aniołowie przychodzą z pomocą. Raczy nas tak godnie napoić swoją świętą krwią, aby złe duchy przez strach do nas nie mogły przystąpić, a święci aniołowie zawsze przy nas przebywali.
Ó drogi Jezu Chryste, tyś naszym chlebem codziennym, którym zawsze żyjemy, bez którego zawsze dusza umiera. Raczy nam tu łaskę dać, abyśmy Twoje święte ciało i Twoją świętą krew zawsze godnie przyjmowali tak często, jak to jest godne, z taką cześcią, z takim lękiem, z taką czystością, z takim zamiarem, z taką wiarą, z taką łaską, z takimi łzami, z taką słodyczą, abyśmy rozkoszny pokój i oddech i odpoczywanie więcej mieli od naszych ciężkich grzechów i pokuszeń. A jakiekolwiek nasze grzechy są wielkie, to jednak Twoja święta łaska jest większa. Dlatego nie możemy ani nie chcemy zakładać rozpaczy nad Tobą i nad Twoją świętą krwią, którą nas wyzwoliłeś od wiecznej śmierci. Raczy nas bronić na naszym końcu, abyśmy bez Twojego świętego ciała nigdy nie umarli, ale aby Twoje święte ciało było naszym przewodnikiem z tej pustyni do spożywania i do oglądania Twojego świętego oblicza na wieki wieków. Amen.
Wyjaśnienie niektórych staroczeskich wyrazów:
miloščěmi – z miłości; hospoda – schronienie; ustalých – zmęczonych; v jednostajné – w tej samej; točíš – mianowicie; sjednati – zjednoczyć (na tym samym poziomie); abychom čili – abyśmy czuli; ohorčiti – uczynić gorzkim; miloščěmi svadli – miłością prowadzili; k ktvúciej cnosti – ku rozkwitowi cnoty; abychom sě polúčili po ... – abyśmy się połączyli z ...; zaběhnú – uciekną; nesměli – nie odważyli się; otdešenie – oddech; próvod – przewodnik, ale i przejście.