(Według P. Keese Waaijmana, O.Carm.)
Oczyszczenie ciała (rozdziały 16–17)
Post i abstynencja1 to dwie formy wpływania na siebie na płaszczyźnie fizycznej. Jest to podwójne oczyszczenie, duchowa strategia i ćwiczenie, mające na celu Zmartwychwstanie: aby „na swoim ciele” doświadczyć, czym jest zmartwychwstanie, a mianowicie, że życie jest nam darowane. Post jest formą umartwienia, która ma stworzyć przestrzeń dla Dawcy życia; abstynencja jest formą umartwienia, która ma dopuścić życie w jego świętości.
Celem roboczym (skopos) jest stać się zdolnym do przyjmowania, czyli opróżnienie (post) i usunięcie tego, co jest nam obce (abstynencja). Być otwartym na Boga, na życie i być wolnym i niezależnym od innych – nie ze smutkiem, ale z postawą oczekiwania.
Post (rozdz. 16)
W swoim pierwotnym znaczeniu post oznacza całkowite wyrzeczenie się jedzenia – przez pewien czas. Następnie tym słowem określono także praktykę wyraźnego ograniczenia się w jedzeniu. Różne zakony religijne trzymają się mniej więcej tego samego wyznaczenia czasu postu. Wielki Post trwał od święta Podwyższenia Krzyża do Wielkanocy. Między Wielkanocą a Pięćdziesiątnicą post nie był praktykowany nigdzie, ponieważ Kościół upamiętnia spotkanie zmartwychwstałego Pana z uczniami.
Post należy do jednoznacznie neutralnych rzeczy; jest to środek, którego według Jana Kassiána mnich używa podobnie jak lekarz swoich narzędzi lub rzemieślnik swojego warsztatu. Dlatego, co do praktykowania postu, ważne jest rozróżnienie: odpowiedni czas, odpowiednia miara, odpowiedni sposób.
Stare przysłowie mówi: Przeciwieństwa się wzajemnie dotykają – w końcu do tych samych końców dochodzi się przesadą w poście jak i obżarstwem... Często widzieliśmy, jak ci, którzy nie mogli być uwiedzeni obżarstwem, byli prowadzeni do upadku przesadnym postem i swoją słabością zjeżdżali właśnie do tej pasji, którą przezwyciężyli.2
Post jest ukierunkowany na czystość ciała aż do serca, na czystość serca (przy czym czystość serca jest skopos, sam telos to miłość, przyjęcie Drugiego). Jan Kassián przypomina o właściwej kolejności naszego wysiłku: post, który sam w sobie jest czymś neutralnym, nie może być celem naszego ćwiczenia się w cnotach (w miłosierdziu, cierpliwości, miłości). Cnoty same w sobie nie są już neutralne, lecz dobre, a post jest środkiem do ich nabycia.
Cały czas postny zachowywany w Kościele (przed Wielkanocą) przypomina nam o cierpieniu i śmierci Chrystusa – wraz z nim wprowadzani jesteśmy do królestwa śmierci, aby nas wznieść do życia. Pościć to znaczy: umartwiając się, aktywnie „ćwiczyć śmierć”, wystawić się na moc Tego, który jest Żywy. Dlatego post jest w ostatecznym rozrachunku ukierunkowany na życie, nie wolno pościć w czasie choroby lub słabości fizycznej (to byłoby nadużyciem celu postu). Reguła z tym wyraźnie się liczy. „Innym sprawiedliwym powodem”, dla którego można przerwać post, może być ciężka praca, wyczerpujące studia, różne formy dużego wysiłku, intensywny wzrost fizyczny, ale także gościnność wobec gościa. A niezależnie od tego, jakie są powody, zawsze obowiązuje: konieczność nie zważają na nasze zasady. Jeśli coś jest naprawdę konieczne, zasada postu musi ustąpić.
Abstynencja (rozdz. 17)
W przypadku postu chodzi o ilość jedzenia, w przypadku abstynencji o rodzaj potrawy. Człowiek powstrzymuje się od substancji, które uważa za mające negatywny wpływ na duchowy proces w nas, są obce naszemu życiu duchowemu. Ogólnie można powiedzieć, że powstrzymujemy się od substancji, które mają drażniące skutki. Ojcowie pustyni byli przekonani, że niektóre występki mają swój początek jakby bezpośrednio w ciele człowieka – nierząd, obżarstwo, podczas gdy inne występki mają swój początek w duszy – gniew, smutek. W związku z tym trzeba z nimi walczyć. Występki pochodzące z ciała należy pokonywać przy pomocy odpowiedniej powściągliwości. Wzmianka zezwalająca na jedzenie mięsa jako leku w przypadku choroby ponownie pokazuje, że celem tej rezygnacji z mięsa nie jest zniszczenie ciała, ale powstrzymanie się przed tym, aby w człowieku toczyły się procesy, w których jest coś chorego: nie tylko jakaś niewola jedzeniu, ale także choroba lub osłabienie. Jeśli nie zainterweniujemy, coś obcego będzie nas nieustannie szkalować, co niepostrzeżenie wkrada się do naszego zachowania poprzez naszą kulturę.
Mała uwaga dla zainteresowanych: w roku 1247 karmelici prosili papieża Innocentego o całkowite zniesienie abstynencji, argumentując tym, że Eliasz jadł mięso. Jednak dominikanie, którzy byli doradcami papieża, przeciwnie stwierdzili, że Eliasz i inni prorocy Starego Testamentu jedli mięso, ale nie pili wina. Ponieważ nowotestamentowi karmelici mogą pić wino, zasadne jest, aby powstrzymywali się od mięsa.3
„Powstrzymujcie się od jedzenia mięsa, jeśli nie jest ono spożywane jako lekarstwo w chorobie lub osłabieniu. A ponieważ w trakcie podróży musicie częściej żebrać, można poza swoimi domami spożywać gotowane potrawy z mięsem, aby nie być uciążliwym dla gospodarzy; także na morzu wolno jeść mięso.”
Ogólnie uznawanymi wyjątkami od abstynencji, które również wymienia pierwotne brzmienie reguły, są tutaj choroba i osłabienie. Poprawka Innocentego w regule dopuszcza jeszcze dwa inne przypadki: jeśli bracia żebrzą lub są w drodze. Mówi się tu o dwóch różnych sprawach. „Być w drodze” oznaczało w przypadku mendykantów „wędrować, przechodzić” przez kraj i wyrażało się tym, że zakonnik jest uczniem Jezusa Chrystusa, nie ma stałego miejsca w tym świecie. Jezus wędrował po Izraelu i głosił. „Przechodzenie” i głoszenie należały razem jako wyraz życia apostolskiego, czyli zwiastowanie Ewangelii. Ale jednocześnie żebractwo było ściśle związane z „przechodzeniem” – jako jego logiczny skutek: musicie żebrać w drodze. Zatwierdzenie takiego mendykantycznego stylu życia niosło ze sobą dla karmelitów to, że musieli częściej jeść u innych ludzi, przy czym reguła dba, „abyście nie byli gospodarzom na uciążliwość.”
Inną wyjątkiem dopuszczanym na morzu – prawdopodobnie takie podróżowanie było wówczas dla karmelitów dość powszechne. Tymi podróżami utrzymywano kontakt między poszczególnymi konwentami znajdującymi się w Ziemi Świętej, na Cyprze i Sycylii, w południowej Francji i Anglii. (Statut zakonu z 1281 roku stwierdza, że przeor lub najstarszy brat na pokładzie mogą udzielać dyspensy od milczenia podczas posiłku...).
Wszystkie wyjątki ograniczające post i abstynencję mają podstawowy motyw: konieczność nie zna prawa. Post kończy się tam, gdzie zaczyna się potrzeba, konieczność. Relatywność postu odnosi się do tego, co jest absolutne: życie. (Za formę „abstynencji” możemy również uznać humor: działa jako antyneurotyk, przynosząc „zniesienie znaczenia” tego, co wydaje się tak ważne.)
Rozdziały o poście i abstynencji są prawdopodobnie również myślane raczej jako indywidualne niż wspólnotowe ćwiczenia, ponieważ chodzi o wpływanie na siebie (post – odrywanie się od siebie i przyjmowanie życia) i rozróżnianie w odniesieniu do siebie (abstynencja – przyjmowanie uświęcenia od Tego, który jest Święty) na płaszczyźnie fizycznej, które drugiego (gospodarzy itp.) nie ma obciążać.
Podsumowanie rozdziałów 10 do 17
Tematycznie wskazane rozdziały (i to jest również to, co je łączy) zajmują się podstawowymi ćwiczeniami, którymi na płaszczyźnie naszego ciała wspieramy wysiłek na rzecz osiągnięcia czystości serca. To jest wyraźnie widoczne z samego tekstu reguły.
- W tych rozdziałach znajdujemy w dużej liczbie czasowniki, oznaczające czynność (pokazują, w czym mamy się ćwiczyć): pozostawać, rozważać, czuwać, modlić się itp. Często występują również wyrażenia relatywizujące poszczególne polecenia, dopuszczające wyjątki, ograniczenia czy alternatywy tego, co właśnie ustalono. Np.: nie są..., z wyjątkiem..., jeśli można łatwo dostosować..., w zależności od potrzeb w innych dniach... itd. Ponieważ wszystkie zalecane ćwiczenia służą jedynie jako środek do celu roboczego, można je bez szkody dla życia duchowego w danym przypadku pominąć.
- Te elementarne ćwiczenia mają na celu przemianę w dosłownym tego słowa znaczeniu. Starą strukturę, w której człowiek żył, rozbija się i tworzy nową (np. pozostawanie w celi burzy w wnętrzu człowieka różne niekorzystne przywiązania do zewnętrza i tworzy w nim przestrzeń otwartą na Boga).
- Podczas gdy w poprzedniej części reguły wiele wyrażeń miało odniesienia miejsca, tutaj jest zauważalnie wiele danych czasowych (np. dniem i nocą, każdego ranka, oprócz niedziel codziennie itd.). Ćwiczenia fizyczne mają swój określony czas.
- Celem roboczym tych ćwiczeń jest czystość serca. Chodzi o serce. Wnętrze każdego brata, które jest pewnego rodzaju paralelą celi i ma być przekształcone: otwarte do środka (przez recytację psalmów, pozostawanie w celi...), następnie oczyszczone (od nadmiaru i odc zuwania), a potem ukierunkowane na zewnątrz (czuwanie na modlitwach, wychodzenie do wspólnoty, rozszerzanie się w niedostatku). Wszystko to umożliwia przyjęcie, że będzie obdarzone Bożymi przymiotami jako swoją zbroją (zobacz dalej).
Ćwiczenia fizyczne i z kolei cnoty (o których reguła mówi od rozdziału 18 i dalej) są dwiema różnymi kategoriami, a reguła dobrze sobie z tego zdaje sprawę. Szczególnie od XVI wieku zdolność do takiego rozróżnienia (telos w przeciwieństwie do skopos; ćwiczenia fizyczne od cnót) wytraca się ze duchowości.
Według notatek siostry Petry od Zmartwychwstałego, OCD, opracował P. Gorazd, O.Carm.