(Według P. Keese Waaijmana, O.Carm.)
Sześć elementów Bożej zbroi
Albert w swoim wykazie Bożej zbroi działa samodzielnie. W porównaniu z listem do Efezjan pomija obuwie (Ef 6,15). Osobno wprowadza zabezpieczenie klatki piersiowej tuniką, prawdopodobnie dlatego, że w swoim tekście kładzie taki nacisk na czystość serca. W porównaniu z Kassiánem wymienia dodatkowo pas i tunikę. Ponadto w inny sposób uzasadnia zbroję. Zauważalne jest, że Reguła konsekwentnie obserwuje wcześniej opisaną przemianę – każdy element uzbrojenia ma swoje podstawy w Bogu i każdy skierowany jest na konkretne zachowanie. Dla wszystkich łącznie obowiązuje, że wszystkie polecenia podawane są w języku łacińskim w formie gerundiów (co jest tłumaczone różnie: „Biodra miejcie przepasane...; klatka piersiowa niech będzie opancerzona..., trzeba ubrać pancerz sprawiedliwości..., trzeba wziąć tarczę wiary...). To wprowadza wyjątkową atmosferę, którą można podsumować dwoma elementami: 1) opisywanie tego, co należy zrobić, wskazuje na napięcie między teraźniejszością a przyszłością, oraz 2) jest oczywiste, że to, do czego Reguła teraz zachęca, musimy uczynić (tj. nie ma innego wyboru). W porównaniu do poprzednich rozdziałów, wymagania są stawiane bezwarunkowo, z nieubłaganą powagą.
Pas czystości
Pas w starożytności był jednym z podstawowych elementów uzbrojenia. Składał się z jednego lub zazwyczaj kilku pasków: na jednym wisiała pochwa na sztylet, na drugim na miecz, na kolejnym paski skóry pokryte metalowymi płytkami, służące jako ochrona dolnej części ciała. Paski wzmacniały się nawzajem i razem tworzyły pas. Żołnierz nosił pas przez cały czas; nie tylko w walce, ale także podczas pracy, był on istotną częścią jego tożsamości jako żołnierza. Opasywanie się było synonimem wstąpienia do wojska, podobnie jak odłożenie pasa oznaczało ucieczkę z wojska lub poddanie się wrogowi.
Św. Albert w Regule nie wspomina pasa tylko w ogólnym sensie, ale trzyma się listu do Efezjan, gdzie mowa jest o opasywaniu „na biodrach (życiem według) prawdy“. To otwiera trzy głębsze spojrzenia: biodra są w Piśmie wrażliwym i podatnym na zranienia miejscem ciała, zatem pas jest ochroną. Ponadto biodra reprezentują obszar swobodnie osadzonych organs, które muszą być opasywane dla wzmocnienia. Nie tylko do bitwy, ale także w podróży lub podczas ciężkiej pracy. A ponadto biodra odnoszą się do tego, co człowiek przeżywa wewnętrznie. Pas zatem służy również do wyrażania dumy, pychy i piękna. Zatem pas jest odpowiednim obrazem czystości: pas czystości.1
Czystość, o której mowa w Regule, jest Bożą czystością (jak już mówiliśmy o wszelkiej tej zbroi). Pas Bożej czystości najlepiej zrozumiemy z dwóch tekstów Starego Testamentu. Pierwszy z nich jest cytowany w Ef 6,14, także przez św. Pawła, to znaczy w wersetach Iz 11,5, gdzie prorok mówi o Panu: „Sprawiedliwość będzie spleciona na jego biodrach a wierność będzie pasem jego ledwie...“ W przeciwieństwie do pogańskich bóstw z ich dzikością i samowolą, boska moc Pana sama siebie wiąże, łączy się z sprawiedliwością i wieczną wewnętrzną wiernością. A można to zaobserwować na Izraelu, jak mówi o tym drugi tekst: „Jak pas przylega do bioder mężczyzny, tak przylgnąłem do siebie całego domu izraelskiego i całego domu judzkiego, mówi Pan, aby stali się moim ludem, na imię, chwałę i uwielbienie...” (Jer 13,11 – przekład ekumeniczny). Bóg zakłada Izrael jak pas, istotnie się z nim wiąże. Na Izraelu objawia się w ten sposób Boża natura. A Boży zamiar z wszystkimi ludźmi.
Ten pas swojej czystości Bóg daje nam, tak jak kiedyś był dany królom. Z duchowości królewskich psalmów wynika, że to Pan daje królowi jego tożsamość, każdego ranka. W tych psalmach często pojawiają się słowa „zbawienie” i „czysty”. W czasie wygnania ta duchowość „zdemokratyzowała” się i przeszła w duchowość mesjańską. Każdy człowiek ma udział w Bożej czystości: w tym, jak Pan chroni to, co kruche, wzmacnia to, co niepołączone, oczyszcza do całkowitej ryzłości.
Taki pas Bożej czystości zakładają karmelici.
- Czystość chroni to, co w nas podatne na zranienia; tworzy we mnie postawę, która powstrzymuje mnie od czynienia przemocy wobec tego, co w mnie i w innych jest wrażliwe (kruchy, ubogi, nierówny, manipulowalny, słaby). Oznacza wstyd, bojaźń i powściągliwość wobec intymności i wrażliwości.
- Czystość więzi to, co jest nieokiełznane (nieporządek i rozproszenie, złość). Prowadzi do skupienia i porządku, do samokontroli i umiarkowania. Pomaga zapobiegać temu, bym uległ sam sobie, poddał się swoim namiętnościom, zagubił się w swoich działaniach, „oszalał” poprzez różnorodne rozproszenia.
- Czystość oczyszcza od nieistotnego (pod czym można rozumieć nasze pomieszane uczucia, powierzchowne zachowania, przymusowe „potrzeby”, nasze uprzedzenia, przejęte sposoby zachowania, odosobnienie...). Poprzez to, jak się zachowuję, ma przecież emanować moja własna istota, to, kim w rzeczywistości jestem w środku.
Pas czystości jest darem Bożym. To nie oznacza, że spadnie nam z nieba. Tylko gdy się ćwiczymy, przyjmujemy ten dar, opasywamy się. To wymaga delikatności i cierpliwości. (I w nich jest postawa czystości!) Nieprzypadkowo pas czystości pojawia się w wykazie zbroi jako pierwszy. Czystość w wyżej omówionym sensie bowiem rozpoczyna życie duchowe. Żołnierz opasywakiem rozpoczęęcia swoją żołnierską drogę. W Piśmie człowiek opasywa się, aby wyruszyć w drogę (1 Król 18,46; 2 Król 4,29; 9,1; Jer 1,17). A przez czystość wkraczamy na drogę ćwiczenia się w cnotach. Czystość wyprowadza nas z zamętu, nierównowagi i bezwzględności do tego, co jest istotne i trwałe – w nas, w innych ludziach, w naszym życiu z Bogiem.
Tunika świętych myśli
Tunika (odzież spodnia, podobna do koszuli) mężczyzn była (w przeciwieństwie do tuniki kobiecej) krótsza, sięgająca około kolan i noszona była przepasana. Rękawy nie miała lub były tylko całkowicie krótkie. Przylegała bezpośrednio do ciała, a na nią ewentualnie noszono płaszcz i również pancerz. W ten sposób chroniła ciało nie tylko przed zimnem, ale i przed szorstkością pancerza. Reprezentuje najbardziej intymną część odzieży i sama w sobie nie należy do uzbrojenia. Okrywała zatem ciało jeszcze pod pasem i pod pancerzem.
Św. Albert nakazuje: „klatka piersiowa niech będzie opancerzona2 świętymi myślami, gdyż jest napisane: Święta myśl cię zachowa.“
Klatka piersiowa symbolizuje uczucia człowieka, myśli, w ogóle jego ja. Tam przebywają myśli. Czym są w ogóle myśli? W Piśmie myśli dotyczą podwójnej działalności: oceniają i planują. To wszystko należy do siebie: kto coś zamierza, jednocześnie rozważa okoliczności i możliwości. Charakteryzują się pewnym niepokojem i stałym ruchem, wirują.3
Także Boże myśli „wirują” – wokół nas. Skierowane są ku naszemu dobru. Nawet przez złe plany ludzi Bóg zamierza nasze dobro (Rdz 50,20). I ponieważ Bogu również nic nie jest ukryte i wszystko ocenia bez błędu, jego myśli różnią się od naszych (Iz 55,8–9; por. Mich 4,12).
Ponadto Boże myśli są święte. Nie można nimi manipulować za pomocą jakiejś korupcji. Przenikają świat i czas jak ogień, który oczyszcza to, co dobre, i spala to, co złe. Wyrazem całego tego ich ruchu jest samo Boże imię: „Ja jestem (tu)!“ Boże imię pobudza nas do działania: otwiera nasze oczy na to, co jest istotne, pokazuje drogę. Kto przyjmie to imię do swojego serca i do swojego działania, ten zostaje przez nie uświęcony. Pozwólmy, aby przeniknęły nasze myśli, a wtedy pochłoną w sobie święte myśli Boże.
A to oznacza całkowitą przemianę. Niepokój i ruch naszych myśli odbywają się głęboko w naszym sercu, w naszych potrzebach i pragnieniach, motywach. Myśli są wewnętrzną stroną naszego zachowania, określają nasze postawy i nasze działania. Sięgają swoim wpływem więc od naszego wnętrza aż po nasze najzewnętrzniejsze zachowania. A jak szeroki jest ich wpływ, tak na odwrót nie wielka jest ich trwałość. Mogą ulegać podnieceniu, być ulotne i nietrwałe, mogą dać się skusić do działania dla korzyści lub do zła... Dlatego bardzo ważne jest, aby nasze myśli zostały przekształcone w nas w myśli Boże. Bóg jest jedynym, kto wnika w nasze myśli do głębi, może je wzmocnić od wewnątrz i wpływać na nie świętym powiewem swoich myśli, a to bez niszczenia ich spontaniczności i ruchu. To przekształcenie myśli jest pierwszą troską mnicha. I oznacza również nasze zbawienie. W tym przekształceniu mamy ochronę przed naszą zmiennością, egoizmem, iluzjami, przed niewiarygodnymi planami i fałszywymi nadziejami na przyszłość. Reguła cytuje biblijne wyrażenie: „Święta myśl cię zachowa.” (Łączy Prz 2,11 i 2 Mch 12,45.) Zachować Pismo używa między innymi w związku z urodzajem (Rdz 41,35), z zachowaniem dzieci przy życiu (Wj 1,18), z ochroną duszy i ciała, po prostu w znaczeniu: zachowanie życia.
„Święta myśl cię zachowa,” oznacza: ochroni cię dla życia, zachowa cię przy życiu.
Pancerz sprawiedliwości
Pancerz pierwotnie był wykonywany ze skóry, która była pokryta metalowymi płytkami. Później był cały metalowy, czy to z metalowych pasów (na mocnym podkładzie), czy też był pancerzem ringowym, łańcuchowym lub drucianym. Jego zadaniem nie było tylko maksymalne chronienie klatki piersiowej i pleców żołnierza, ale także umożliwienie swobodnego ruchu (miał być jak najlżejszy i dopasowany do ciała). Tak św. Albert zachęca: „Trzeba oblekać pancerz sprawiedliwości...”
Sprawiedliwość w biblijnej duchowości zawiera w sobie tryb taki:
- zachowuje: jako korzystny klimat, który jest ukierunkowany na wszystko, co prawdziwe i cenne, wartościowe, a zatem daje temu możliwość, aby w konkretnej chwili się zrealizowało;
- ukierunkowuje, nadaje porządek,
- czyni prawo.
Pan jedynie jest sprawiedliwy, potrafi prowadzić całe stado i nie pozwala zginąć żadnej z owiec.
Boża sprawiedliwość stała się widoczna w Chrystusie. On zbawił zgubionych; na Nim poznajemy, co oznacza pozwolić wszystkim dojść do ich praw. Pancerzem sprawiedliwości jest zatem ubrany na pierwszym miejscu Bóg: „Przyoblekł się w sprawiedliwość jak w pancerz...” (Iz 59,17; por. również Mdr 5,18).
Reguła – całkowicie biblijnie – łączy sprawiedliwość z miłością. „Trzeba oblekać pancerz sprawiedliwości, abyś miłował Pana, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całym swoim siłą, a bliźniego swego jak siebie samego.” Chodzi o miłość do Boga, do bliźniego i do siebie. Sprawiedliwość oznacza: pozwolić każdemu dojść do prawdy jego istnienia, czyli zachować, chronić drugiego. A ta trojna miłość jest ze sobą powiązana: kto nie potrafi przyjąć siebie, nie potrafi również „zachować” bliźniego. Kto nie widzi bliźniego, nie widzi również Boga. Bóg jest bezgranicznie kochającym Abba, a z Góry Błogosławieństw (Mt 5–7) wynika, że my, uczniowie Jezusa, mamy dążyć do „sprawiedliwości o wiele doskonalszej niż sprawiedliwość nauczycieli Prawa i faryzeuszy” (5,20) i przyjąć wezwanie: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski” (5,48). Miłość jest sprawiedliwością w nadmiarze, miłość jest sercem sprawiedliwości.
Cały wzmiankowany trojaki wymiar miłości – do Boga, do bliźniego, do siebie – musi przy tym znajdować zastosowanie. Interesująco mówi o tym „Księga pierwszych mnichów”: „Boga musisz kochać dla Niego samego; siebie zaś nie dla siebie samego, lecz dla Boga. A ponieważ bliźniego musisz kochać jak siebie samego, nie wolno ci ani jego miłować dla niego, ani dla siebie, lecz dla Boga.”
Boża miłość uczy mnie w obszarze miłości do bliźniego, że miłość kocha bezwarunkowo, nie przymusza, jest twórcza, nie więzi, jest miłosierna. Miłość bliźniego uczy mnie w obszarze miłości do Boga, że miłość jest wzajemna, dwustronna, konkretna i namacalna. Miłość do siebie uczy mnie w obszarze miłości do Boga, że miłość zachowuje osobliwość każdego, że przyjęcie siebie nie jest czymś jednorazowym, ale ciągle się pogłębia. A w obszarze miłości bliźniego miłość do siebie uczy mnie, że także druga osoba przechodzi, tak jak ja, proces samoakceptacji, że jest śmiertelna, wieloznaczna, tu oraz tam zatrzymana, tajemnicza i otwarta. W tym trójkącie wymiarów miłości przebiega proces przemiany każdego z nas, a ten trojaki porządek miłości jest najwyższą sprawiedliwością, jej spełnieniem.
Według notatek siostry Petry od Zmartwychwstałego, OCD,
opracował P. Gorazd, O.Carm.
Rysunki Lída i Honza Švarc.