P. Redemptus Maria Valabek O.Carm., Rzym
(4. część)
W dziele św. Bazylego z Cezarei
Wschodnim Ojcem, który wyraźnie zajmował się osobą i posłaniem Ducha Świętego, był św. Bazyli Wielki. Krótki opis jego myśli lepiej wyjaśni, dlaczego Kościołowi, szczególnie na Wschodzie, nigdy nie było potrzeby odnowy w jego pneumatologicznym pojmowaniu, jak to miało miejsce na Zachodzie. Bardzo wyraźnie ukazuje się też harmonia między teologią a duchowością.37 Swoją książkę o Duchu Świętym napisał św. Bazyli jako odpowiedź na zarzuty dotyczące jego liturgicznej praktyki wzywania Ducha Świętego. Wyraża w niej swoje podwójne, aczkolwiek uzupełniające się, pojmowanie Ducha:
- Duch jest Światłem dla umysłu, które udoskonala duszę wzmacniającym oświeceniem, dając człowiekowi udział w swoim własnym świetle, aby uczynić go „duchowym”, jakim jest sam Duch; – i Duch jest także Oddechem Bożym.38
Człowiek, któremu przez chrzest przywrócony został czysty obraz Boży, utracony przez grzech Adama, jest zdolny powrócić do Ojca dzięki zbawczemu dziełu Syna tylko „w Duchu”. Tylko w Duchu człowiek jest radykalnie uświęcony (uczyniony świętym) i żyje życiem Bożym. Jak to ma miejsce także w wielu innych kwestiach teologicznych, rola Ducha Świętego wyjaśnia się w kontekście ubogacenia człowieka. „Tak jak człowiek nie może oddzielić ognia od ciepła, które ogień daje, ani blasku od światła, tak człowiek nie może oddzielić Ducha Świętego od uświęcenia, ożywienia, dobroci, sprawiedliwości.”39 Jako źródło uświęcenia Duch przyrównuje postępujące oświecenie ludzi do Boga, i tak „wszystkim duchowym zdolnościom jakby dodawał bezpośrednio swoje własne światło, aby mogły dojść do prawdy”40. To oświecenie Bazyli porównuje do promieni słońca, które dociera do każdego, jakby był jedynym, dla którego świeci, a przecież oświetla cały świat bez jakiegokolwiek zmniejszenia własnej chwały słońca. Duch zsyła promienie łaski nieustannie i wszędzie. „Jest jak promień słoneczny: jakby całkowicie należał do człowieka, który się z niego cieszy, a jednocześnie świeci na całą ziemię i morze oraz przenika powietrze. Tak i Duch Święty jakby u każdego, kto się Mu otwiera, wchodził wyłącznie do niego, a jednocześnie wlewał dostateczną i niezmniejszoną miarę łaski wszystkim.”41 Bazyli uważa, że nie każdy jest zdolny przyjąć promienie Ducha Świętego. Konkretnym przykładem jest to, że w osobie obciążonej nałogami, których nie żałuje, łaski modlitwy spotykają się z nieprzeniknioną przeszkodą. Z drugiej strony, dusza wrażliwa, która jest otwarta na obfitość cudownych i niespodziewanych darów Ducha, nieopacznie emanuje jasnością, która ukazuje prawdziwą duchową głębię człowieka. „I tak jak czyste i przezroczyste ciała, gdy pada na nie promień, same zaczynają świecić i emitować, tak dusze, które są nosicielkami Ducha i są oświecane Duchem, same stają się duchowe i wysyłają innym promienie łaski.”42
Nieustannie biskup z Cezarei, wielki praktyk, podkreśla, że osoba zniewolona cielesnymi namiętnościami nie może mieć nadziei, że otrzyma łaskę Ducha Świętego, tak jak chore oko nie będzie w stanie dostrzegać promieni słońca. Niezbędność ascezy nie jest jakimś pobożnym zaleceniem; jeśli modlitwa ma być prawdziwa, asceza jest absolutnie konieczna.43 Ponieważ tylko Duch Święty bada wewnętrzną naturę Bożą, to właśnie Jego działaniem stworzeniu umożliwione jest przyjęcie objawienia Bożej tajemnicy. Światło, które Duch dostarcza, przekazuje pewną wiedzę, która jest nadrzędna wobec wiedzy zwykłej. Bazyli nie waha się określić tej wiedzy jako gnosis, którą „Duch dostarcza tym, którzy są jej godni”44. Ta gnosis jednak nie należy do kategorii poznania zarezerwowanego dla małej grupy wtajemniczonych; jest oferowana wszystkim chrześcijanom bez wyjątku. „Człowiek umiera w wodzie, ale Duch wlewa w nas życie. Wielka tajemnica chrztu polega na trzykrotnym zanurzeniu z trzykrotnym wzywaniem, aby był przedstawiony typos (symbol) śmierci i aby duszę ochrzczonego oświeciło przekazanie poznania o Bogu.”45
Jeśli zatem życie człowieka ma być prowadzone w prawdzie, Duch Święty musi wejść w ludzkie życie. Gdyż Prawdę odkrywamy jedynie działaniem Ducha. Aby żyć życiem, które prowadzi do Boga, musimy zawsze patrzeć na Boga; ale na Boga możemy patrzeć tylko w Duchu. „Najwyższa część duszy, oświecana Duchem, zwraca się ku Synowi i w Nim jako w obrazie kontempluje Ojca.”46 Dla modlitwy zatem istotne jest oświecające działanie Ducha Świętego; to właśnie on daje ludziom możliwość poznania tego, z kim rozmawiają w dialogu, którym jest modlitwa: Duch ludziom odkrywa prawdziwą chwałę, własną osobowość samej Prawdy, Chrystusa Jezusa. A w tym Obrazie Duch umożliwia ludziom spojrzenie na Archetyp, na samego Ojca.
To działanie Ducha oznacza dla duszy pewne przekształcenie: „To Pan mówi: ‚Prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w Duchu i w Prawdzie…‘ Duch jest rzeczywiście miejscem świętych, a święty jest dla Ducha szczególnie odpowiednim przybytkiem, ponieważ święty oddaje się temu, aby przebywać z Bogiem i jest nazywany Jego świątynią.”47 Działanie Ducha sprawia, że dusza staje się tak „duchowa”, jak On sam, i tylko w ten sposób dusza jest zdolna odkryć Syna i w Nim Ojca. Z drugiej strony to oświecenie Duchem umożliwia ludzkiemu duchowi wprowadzanie Ducha do świata. Bazyli wyraźnie traktuje to stopniowe oświecenie Duchem przede wszystkim jako oświecenie rozumu: wzrost w poznaniu, a zatem w doskonałości całej Trójcy, w poznaniu głębszym niż jakiekolwiek inne.48
Duch Święty jest w Trójcy osobą odrębną na tyle, na ile jest „Boży” („z Boga”), tak jak i Syn. Jednakże podobnie jak Syn wychodzi „od Boga” jako Jego Słowo i Obraz, tak Duch wychodzi jako Oddech z Jego ust. Bazyli sam ostrzega przed antropomorficzną oceną tego obrazu: nie chodzi o usta jako część ciała, ani o oddech jako powietrze, które się ulatnia; raczej mamy do czynienia z rzeczywistościami godnymi Boga.49
Właśnie tym różni się wychodzenie Ducha z Boga od wychodzenia Syna z Boga: Duch ma ten sam związek z Synem, jaki ma Syn z Ojcem.50 Pytanie, czy Duch wychodzi zarówno od Ojca, jak i od Syna, nie było w czasach Bazylego jeszcze kontrowersyjne; jego nauka w tej kwestii pozostaje bezstronna. W każdym razie wydaje się, że Bazyli widzi w Duchu jakby rodzaj obrazu Syna, podobnie jak Syn jest obrazem Ojca. Duch ukazuje Syna: jest odbiciem Syna, przez którego Syn może dać poznać samego siebie poprzez żywy obraz: dzięki działaniu Ducha Świętego świeci, jest odsłonięty, dostrzegany i przemawia Syn. To działanie często wyrażane jest za pomocą „oddechu”, które przypomina własne działanie Chrystusa: „Gdy Pan, aby odnowić człowieka i przywrócić mu łaskę otrzymaną z oddechem Bożym, którą człowiek utracił, gdy Pan tchnął na uczniów, co powiedział? Przyjmijcie Ducha Świętego.”51 Ale jak zawsze Bazyli widzi ten Oddech Boży przede wszystkim w porządku intelektualnym. Duch wychwala Syna, ponieważ otrzymuje to, co jest Jego, i ogłasza to ludziom (por. Jan 16,14). Tak należy postrzegać ten aspekt Ducha w kontekście powyższej refleksji o Duchu jako o jasnym Świetle. „(Bazyli) podkreśla… osobiste działanie tej mocy, która ‚oświeca‘, tej pieczęci, która ‚mu wtiskuje znak‘, tego światła, które nam samo od siebie i sobą samym ‚umożliwia widzieć‘ i ‚zjawia‘ prawdziwe Światło: Słowo.”52 „Tworzy całkowicie precyzyjną i niewątpliwie oryginalną teorię o Duchu jako o oświecającym, a tą teorią nadaje wartość i nowe wzbogacenie nauce o zbożnowieniu.”53 Na Zachodzie spojrzenie na Ducha Świętego kierowało się w innym kierunku: tajemnicą życia Trójcy i wpływu tej tajemnicy na życie duchowe Kościoła i każdego chrześcijanina poświęcano mniejszą uwagę.54 Łacińscy teologowie w swoim myśleniu o Trójcy wychodzą z Bożej istoty, która jako jedyne boskość jest przekazywana każdej osobie „w wychodzeniu”.55 Refleksji o Bogu w trzech osobach tak wyprzedza uważanie i katechezę „o jednym Bogu” (De Deo Uno): to było dla Greków coś nie do pomyślenia. Łacińska tradycja mówi zaś o Duchu jako o „Pieczęci Trójcy” (Sigillum Trinitatis) i o „Węźle miłości” (Nexus amoris) między Ojcem a Synem. Św. Augustyn nawiązał do łacińskiej tradycji i podkreślał Ducha jako dar (donum) Boży. W swoich późniejszych pracach (De Trinitate, szczególnie księgi VI i XV), podkreśla, że Duch jest miłością Ojca i Syna. „Niezwykłe połączenie Ojca i Jego Obrazu nie jest zatem pozbawione radości, miłości, szczęścia. Tę miłość, przyjemność, błogość… nazywa Hilarius krótko Używaniem (usus), i tym jest Duch Święty w Trójcy. Jest niezrodzony i jest słodyczą zrodzonego i zrodzonego, i napełnia wszystkie stworzenia według ich zdolności niezmiernym bogactwem i obfitością.”56 To podsumowanie myśli Augustyna ma istotne podtony dla zastosowania do modlitwy i roli Ducha w każdej autentycznej formie modlitwy, ponieważ elementy miłości, przyjemności, radości – napełniające uczestnika modlitwy całą osobę, a nie tylko jego intelektualne siły – są dla ludzkiej modlitwy zasadnicze. Prawdziwa modlitwa wprowadza do żywego społeczności z Panem. Augustyn głosi, że Duch umożliwia wchodzenie w tę żywą społeczność zgodnie z pojemnością każdego człowieka. Ze strony Ducha są niezmierzone możliwości: Jego dary są nadzwyczajne. Pojemność każdego mierzy wchodzenie tych darów do życia jednostkowego człowieka.